Widok z boku Revuenon 28mm f2.8 Auto. Mój egzemplarz trafił do mnie do recenzji w najdoskonalszym stanie 'dziewiczym'. Obiektyw ma ładny gumowany pierścień do ustawiania ostrości, który obraca się o 270 stopni. Podczas ustawiania ostrości przedni obiektyw nie obraca się. Płyta MDF ma 36 cm, membrana ma tylko 6 ostrzy, które po Mnożnik ogniskowej, crop, crop factor (spolszczone krop) – termin umowny stosowany w fotografii cyfrowej dla ułatwienia posługiwania się charakterystycznymi cechami obiektywu w zależności od wymiarów matrycy aparatu, na którym ten obiektyw zostanie zamontowany. Pojęcie to oznacza współczynnik określający stosunek wymiaru sensora Ten obiektyw typu G do korpusów z mocowaniem E rejestruje doskonałe zdjęcia i filmy. Jest wyposażony w system elektrycznej regulacji 6-krotnego zoomu. Utrzymuje doskonałą rozdzielczość i kontrast w całym zakresie ogniskowych — od 18 do 105 mm — przy stałym maksymalnym otworze przysłony F4. FX to pełna klatka, DX – obiektyw zaprojektowany do korpusów aparatów APS-C i CX, oznaczający obiektyw do systemu bezlusterkowców Nikona. Jeśli oznaczenie obiektywów zaczyna się od „1 NIKKOR”, oznacza to, że obiektyw jest specjalnie zaprojektowany do korpusów aparatów CX i nie działa z żadnymi innymi mocowaniami firmy Nikon. rekomendacje dla Ciebie. 549, 00 zł. Obiektyw stałoogniskowy Canon EF 50mm f/1.8 STM AF. darmowa dostawa. dostawa we wtorek. SUPERCENA. 7, 98 zł. dekielek zaślepka na obiektyw Canon 18-55mm 58mm. 11,97 zł z dostawą. Szkła takie jak 50mm, 85mm, makro czy reporterskie zoomy 70-200 bez problemu można zamiennie używać na DX i FX, kupować je „na zapas” do FX, a na razie używać z DX. Ale zoom standardowy to dla FX zwyczajowo zaczyna się od 24 czy 28 mm, a kończy się na 70mm. Tymczasem na małej matrycy DX da to zbyt małe kąty widzenia, bo 24 czy . 1 godzinę temu, Katana napisał: Tak nie do końca, bo obiektyw zadziała, czyli spełni swoją funkcję, tyle że efekty tego, mogą być w większości wypadków - niezadowalające. No wiesz, można by dyskutować czy obiektyw zaprojektowany pod APS-C spełni na FF swoją funkcję, skoro nie pokrywa całego kadru. Moim zdaniem nie spełnia swojej funkcji bo nie można zrobić zdjęcia całą powierzchnią matrycy. 1 godzinę temu, Katana napisał: U mnie osobiście, taka winieta jest nie do zaakceptowania, ale rozumiem, że inne osoby mogą mieć inne kryteria, dotyczące akceptowalności zdjęć. W większości przypadków to nawet nie jest winieta, tylko kompletna czerń. No i druga sprawa - w takim np. Canonie - obiektywy zaprojektowane pod APS-C są fizycznie niekompatybilne z aparatami FF. Inny bagnet, inna odległość od matrycy, próba ich używania kończy się uszkodzeniem aparatu. PS. A tak w ogóle to dobrze Cię znowu "widzieć" na forum Edited October 1, 2020 by Porównanie lustrzanki pełno klatkowej z matrycą APS-C. Czym jest pełna klatka? Pełna klatka to potoczna nazwa cyfrowego aparatu fotograficznego zawierającego matrycę (elektroniczny element światłoczuły w technologii CMOS lub CCD) o rozmiarach fizycznych odpowiadających klatce na filmie fotograficznym, czyli na błonie, negatywie. W latach świetności aparatów na kliszę, rozmiar klatki na negatywie miał 36x24mm, a klisza zawierała średnio 24 lub 36 takich klatek. Na takie aparaty mówiono “mały obrazek”. Obecnie, “małym obrazkiem” jest APS-C o którym mowa poniżej. Czym jest APS-C? Matryca APS-C w stosunku do pełnej klatki jest fizycznie mniejsza. Przykładowo, w aparatach Nikona ma ona rozmiar 23,6 x 15,7mm. W konstrukcjach innych firm wielkość fizyczna matryc nieco się różni. Matryce APS-C są tańsze w produkcji i nie zawierają takiej szczegółowości obrazu jak pełno-klatkowe oraz w inny sposób jest przenoszony obraz przez obiektyw. Ciekawostka: matryce w telefonach komórkowych są jeszcze mniejsze. Dlatego jest to jeden z dwóch ważnych powodów, dlaczego jakość obrazu z komórki nie dorównuje lustrzankom. Drugi ważny powód to obiektyw, który w telefonach jest bardo niskiej jakości po prostu z powodu jego fizycznego rozmiaru. W matrycach APS-C jest tzw. zjawisko crop. Polega to na tym, że stosując obiektyw standardowy o ogniskowej 50mm kryjący pełną klatkę w aparacie nie pełno-klatkowym, uzyskujemy ogniskową 75mm. Dzieje się to z tego powodu, że pewna część rzutowanego obrazu przez obiektyw jest “odcinana”. To się dzieje samoistnie i wynika ze specyfiki układu obiektyw – matryca. Nie robi tego aparat sam z siebie czy oprogramowanie. Dlatego do takich aparatów konstruuje się dedykowane obiektywy, oznaczane np. przez Nikona jako DX, a przez Sigmę DG – co oznacza że nie kryją pełnej klatki. Podobne konstrukcje mają producenci innych systemów jak Canon czy Pentax. Obiektyw APS-C na pełnej klatce Podpięcie takiego obiektywu do pełno-klatkowej lustrzanki spowoduje powstanie bardzo dużej winiety, aczkolwiek są drobne wyjątki. Zdarzają się przypadki, kiedy obiektyw oznaczony jako “do aps-c” ma na tyle nie wielką winietę, że można pokusić się o używanie go w pełnej klatce. Np. kitowy Nikon Nikkor 18-55 AF-P VR II, który co prawda winietuje silnie przy 18mm, ale bliżej długiego końca tj 55 mm winiety prawie nie ma. Ten numer nie przejdzie już z obiektywem Nikkor 18-105 VR, ponieważ bardzo silnie winietuje w całym zakresie ogniskowych i na pełnej klatce nie da się go używać. Zapraszam do testów tych obiektywów, które miałem przyjemność wykonać. Średni format – aparat średnio-formatowy Przy okazji opisywania formatów matryc wspomnę o średnim formacie – jako ciekawostka i mała dygresja. W aparatach na film, był to rozmiar 6x6cm, 6x7cm, 6x8cm, 6x9cm lub 4,5x6cm. Podobnie rzecz się dzieje w aparatach cyfrowych. Takie aparaty produkują nieliczni producenci i są one przeznaczone tylko na rynek profesjonalny, tam gdzie jakość musi być na najwyższym poziomie. (Lub też dla tych, których po prostu stać na aparat za ok 20 tys zł). Przykładowa krótka lista aparatów średnio formatowych: Hasselblad 907X 50C z matrycą o rozmiarze x mm i rozdzielczości 8272 × 6200 (ok 50Mpix)Pentax 645 Z z matrycą o rozmiarze x mm i rozdzielczości 8256×6192 (ok 51Mpix)Fujifilm GFX 100 z matrycą o rozmiarze mm x i rozdzielczości 1648 x 8736 (ok 102Mpix) Chciałem tylko pobieżnie wyjaśnić te różnice, mój opis nie wyczerpuje tematu, zainteresowanych odsyłam dalej do fachowej literatury. Więcej o cyfrowym małym obrazku na stronie Wikipedii. Pełno-klatkowa 36mm profesjonalna lustrzanka cyfrowa marki Nikon, model D800 z obiektywem Nikkor 50mm. Widok na lustro aparatu pełno-klatkowego – wnikliwe oko dostrzeże, że jest ono większe od lustra w aparatach APS-C. I dalej, matryca takiego aparatu także jest większa. Aparat “pełna klatka”, widok na komorę lustra i lustro To lepsza pełna klatka czy aps-c? Jako doświadczony fotograf powiem, że jeśli Cię stać, to kup od razu aparat z pełną klatką. Jakość optyczna jest lepsza. Będziesz miał większe możliwości w kreatywnym robieniu zdjęć. Wykorzystasz w pełni plastykę obiektywów pełno-klatkowych, których jest mnóstwo na rynku. Takie lustrzanki mają także większą żywotność, konstruuje się je z przeznaczeniem wykonania 250 tysięcy zdjęć i więcej, a po wymianie migawki czy innych podzespołów można dalej robić zdjęcia. Niestety pełna klatka kosztuje o wiele więcej niż APS-C, ceny nowych aparatów oscylują ok 10 tysięcy złotych, kiedy przyzwoity cyfrowy mały obrazek kupisz za ok 3000-4000zł, a budżetowy za ok 2500zł z obiektywem (co polecam dla zupełnych amatorów na start fotograficznej przygody! )Możesz szukać na rynku wtórnym, np na aukcjach czy giełdach. Unikaj lombardów jeśli nie wiesz na co zwrócić uwagę przy zakupie lustrzanki. Uwaga na zużyte, stare aparaty które nadają się do kosza. Nie polecam zakupów aparatów z matrycami APS-C o przebiegu większym niż 100 tysięcy klatek, natomiast jeśli będzie to profesjonalna lustrzanka z pełną klatką to możesz zaryzykować, gdyż takie aparaty są produkowane po prostu lepiej, z lepszych materiałów i z przeznaczeniem do ostrej jazdy 🙂 Przy okazji polecę Ci prawdziwy mały obrazek. Jeśli nigdy nie robiłeś zdjęć aparatem na kliszę to kup sobie jakiś na rynku wtórnym, weź kliszę i idź w teren fotografować to co lubisz. Potem pójdź do foto-labu, niech Ci wywołają negatyw i zrobią odbitki. Jak Ci się spodoba to możesz kupić sobie analogowy średni format. Tani aparat Start (ok 150-200zł) albo droższy i lepszy Kiev lub inne modele. Zobaczysz, jak bardzo kreatywnie możesz wykorzystać taki sprzęt! Jeśli się wciągniesz, zbudujesz sobie w domu własną ciemnię. Nie kosztuje to wiele, a daje mnóstwo przyjemności. Fotografia na kliszy ma swój klimat. I nie trzeba siedzieć przy monitorze w Photoshopie. Mam nadzieję że trochę pomogłem i będzie Ci łatwiej podjąć decyzję czy lepiej nabyć aparat z pełną klatką, mało obrazkowy czy z matrycą aps-c. Ten artykuł nie wyczerpuje tematu. Dobrze by było abyś poczytał jeszcze o tym. I pooglądał zdjęcia wykonane różnymi aparatami. Warto także znaleźć kogoś kto ma taką lustrzankę, wziąć ją do ręki i obejrzeć ją, zobaczyć jak leży w dłoni, jak się robi nią zdjęcia. Jak odróżnić obiektyw pełnoklatkowy od takiego, który jest stworzony do pracy z matrycami APS-C? Czym różni się oznaczenie „f:x”, „f/x” od „t/x”? I w końcu co oznaczają dziesiątki różnych skrótów, jak USM, ASPH, APO, VR czy EF-S? Co producent to różne oznaczenia na swoich obiektywach fotograficznych. Niektóre modele, głównie starsze, mają całą masę skrótów i liczb. Inne, często nowe obiektywy, nie mają ich w ogóle, oprócz standardowej ogniskowej i przysłony. Co one wszystkie oznaczają, jak je rozumieć czy w ogóle warto zawracać sobie tym głowę? Ogniskowa, czyli np. 24-70 mm Wartość ogniskowej obiektywu to podstawowy parametr, jaki znajdziemy nadrukowany na obudowie niemal każdego obiektywu. W przypadku obiektywów zmiennoogniskowych będzie to wartość od - do, np. 18-55 mm, 24-70 mm czy 70-200 mm, gdzie pierwsza liczba oznacza ogniskową o najszerszym kącie, a druga - o najwęższym. W przypadku obiektywów stałoogniskowych jest to wartość stała, np. 35, 50 czy 85 mm. Podpinając dany obiektyw do aparatu z mniejszą matrycą, np. APS-C (22,2 x 14,8 mm), jego ogniskowa się nie zmienia, ale matryca inaczej go „widzi”. Pole takiej matrycy jest mniejsze, niż pole obrazu z obiektywu. W ten sposób sensor rejestruje tylko fragment całości obrazu, jaki do niego dociera z obiektywu. Mówimy wtedy o ekwiwalencie ogniskowej, którą otrzymuje się mnożąc ogniskową danego obiektywu przez przelicznik matrycy (tzw. mnożnik ogniskowej lub crop) w danym aparacie. Przykładowo, podpinając obiektyw o ogniskowej 24 mm do korpusu z matrycą APS-C, uzyskasz ekwiwalent ogniskowej 36 mm (crop x1,5 w aparatach Nikon, Sony, Pentax) lub 38 mm (crop x1,6 w aparatach Canon). EF czy EF-S, FX czy DX? W systemach Canon EOS, Nikon F, Pentax K oraz Sony E dostępne są obiektywy dedykowane do matryc pełnoklatkowych oraz mniejszych APS-C. Przed zakupem czy wypożyczeniem danego szkła dobrze jest wiedzieć, czy dany obiektyw nadaje się do Twojego korpusu. To bardzo istotne, ponieważ obiektyw pełnoklatkowy możemy podpiąć zarówno do tańszego aparatu z sensorem APS-C oraz pełnej klatki. Natomiast obiektyw stworzony z myślą o aparatach z mniejszymi matrycami, nie nada się wykorzystania w pełnoklatkowych aparatach. Jak to sprawdzić? Producenci stosują odpowiednie oznaczenia obiektywów stworzonych z myślą o pełnoklatkowych aparatach, jak i tych z sensorami APS-C. I tak, odpowiednio są to Canon EF i EF-S, Nikon FX i DX, Sony FE i E oraz Pentax D FA i DA. Swoje oznaczenia stosują również firmy trzecie. I tak, Tokina ma obiektywy FX i DX, Tamron Di i Di-II, a Sigma DG i DC. W tabelce na końcu tekstu znajdziesz także podobne oznaczenia innych systemów, w których jednak dostępne są tylko obiektywy dopasowane do jednej wielkości matryc, jak np. Olympus. W niektórych przypadkach producenci nie wykorzystują żadnych określeń tego typu, ponieważ w konkretym systemie są tylko pełnoklatkowe aparaty (np. Leica M) albo wszystkie jego szkła są stworzone do współpracy z pełnoklatkowymi aparatami (np. Zeiss). f/ czy 1: Wartość przysłony to kolejny podstawowy parametry, który znajdziesz na każdym obiektywie. W większości wypadków wartość przysłony danego modelu jest opisywana w formacie f/x, np. f/ czy f/ Zakładamy, że dobrze wiesz, że im mniejsza wartość przysłony, tym większy jej otwór, co oznacza, że na matrycę czy kliszę może wpaść więcej światła, a głębia ostrości może być mniejsza. Zapewne nowością nie będzie także wiedza, że jeśli parametr przysłony jest stały, np. f/ to dany obiektyw gwarantuje daną stałą światłosiłę przez cały zakres ogniskowych. Jeśli jest zmienny, np. f/ to jasność takiego obiektywu spada wraz ze zmianą wartości ogniskowej na wyższą. W praktyce np. na 18 mm będzie f/ a przy 55 mm spadnie do f/ Czasami jednak producenci stosują nieco inny zapis w formacie f:x, np. f: czy f: jednak oznacza on to samo. Inna forma zapisu bierze się stąd, że otwór względny obiektywu, czyli największa dostępna przysłona, wyraża się przez stosunek średnicy otworu obiektywu (przysłony) do jego ogniskowej. Dla przykładu weźmy obiektyw, który ma otwór o przekątnej 12 mm i ogniskową 50 mm, Jego „jasność”, czyli otwór względny obiektywu, wynosi 1:4, czyli f:4 lub f/4. T-Stop, np. t/ To jednak nie koniec tego typu oznaczeń. Profesjonalne, filmowe obiektywy mają oznaczenie t/x, np. T/ Parametr T-Stop różni się od F-Stop, który omówiłem w poprzednim akapicie. T-Stop pokazuje dokładnie, jaką transmisję światła ma obiektyw, czyli ile rzeczywiście światła przechodzi przez obiektyw. Kiedy światło przechodzi przez szklane soczewki obiektywu to zawsze są jakieś nieduże straty. W dodatku, różne obiektywy są różnie zaprojektowane, mają różne rodzaje szkła, liczbę soczewek, powłok itp. Wartość „t” zawsze jest zatem nieco mniejsza, niż „f”. Co więcej, jeden obiektyw z otworem względnym f/ może mieć t/ a inny t/ Parametr „t” pozwala bardzo precyzyjnie ocenić realną „jasność” danego obiektywu, inaczej mówiąc ile rzeczywiście światła przechodzi przez obiektyw do matrycy. Symbol Ø Symbol Ø oznacza średnicę, a w wypadku obiektywów odnosi się do średnicy filtra lub dekielka i jest wyrażany w milimetrach. To istotna informacja przy wyborze odpowiedniego filtra do zdjęć, który musi mieć odpowiednią średnicę, pasującą do danego obiektywu. Skróty literowe, jak USM, SWM czy HSM Trzyliterowe skróty na niektórych obiektywach pochodzą od nazwy cichego silnika AF, w których zostały wyposażone. Przykładowo, USM to skrót od „Ultra Sonic Motor”, czyli silnika ultradźwiękowego. To rodzaj opracowanej przez japońską firmę metody sterowania ogniskowaniem za pomocą fal ultradźwiękowych. Silniki tego typu są ciche, szybkie i skuteczne. Wiele innych firma ma swoje własne konstrukcje o różnych nazwach, jak np. HSM (Hyper-Sonic Motor) firmy Sigma czy SWM (Silent Wave Motor) Nikona. Schemat działania silników Canon USM, fot. Canon Na rynku jest też coraz więcej obiektywów wyposażonych w inne silniki AF, np. krokowe (Canon STM) czy liniowe (Fujifilm LM), które są dostosowane do różnych rodzajów użycia, np. filmowania. VR, OIS, SR - stabilizacja w obiektywie Coraz więcej obiektywów ma w swojej nazwie oznaczenie systemu stabilizacji optycznej, jak np. VR, czy SR. Systemy te maja różną skuteczność w zależności od danego modelu, czasami są też kompatybilne z systemem stabilizacji matrycy w aparatach. Oznaczenia serii oraz wersji modelu Sony GM (G Master), Canon L, Tamron SP, Leica X, Samyang Premium, Olympus PRO czy Pentax Limited to dobrze znane oznaczenia najwyższych linii obiektywów. Modele z tych serii charakteryzują się świetnym wykonaniem, często odpornością na warunki atmosferyczne, ale przede wszystkim najwyższą jakością obrazu, jaki oferują. Co logiczne, są też znacząco droższe od zwykłych obiektywów. Żaden producent nie podaje sztywnych parametrów, które musi spełnić dana konstrukcja, aby mogła zaliczać się do grona obiektywów z takim oznaczeniem. Niektóre firmy wyróżniają także wersje poszczególnych modeli obiektywów, oznaczając je rzymską liczbą np. „II” lub innych skrót, np. „G2”, w obiektywach marki Tamron. Wybierając obiektyw warto dokładnie zapoznać się z jego opisem, dowiedzieć się jakie są różnice pomiędzy poszczególnymi wersjami. Czasami różnice są z pozoru niewielkie, innym razem całkiem spore. W jednym jak i drugim przypadku ceny również mogą być bardzo różne, od drobnych różnic po nawet ponad dwukrotną podwyżkę. Nowsze wersje szkieł są często dostosowane do bardzo wysokich wymagań nowoczesnych matryc o dużych rozdzielczościach i bardzo wysokim oddaniu szczegółów. Niekiedy mają także inne, nowoczesne wzornictwo. Nie zawsze jednak zmiany muszą Cię interesować. Warto samemu ocenić czy rzeczywiście warto inwestować w nowszą wersję. Macro, Makro i 1:1 Wszystkie trzy oznaczenia odnoszą się generalnie do obiektywów typu makro. Pierwsze dwa są po prostu różnie zapisywane i oznaczają, że dany obiektyw jest zaliczany szkieł nadających się do fotografowania z bliska. Trzeci parametry np. 1:1 czy 1:2 oznacza skalę odwzorowania obiektu przez dany obiektyw. Przy stosunku odwzorowania 1:1 na pełnoklatkowej matrycy aparatu odwzorowana będzie rzeczywista wielkość danego przedmiotu. Jeśli zatem płatek kwiatka ma powiedzmy 2 cm długości to na matrycy będzie zajmować dokładnie 2 cm. Przy skali odwzorowania 1:2, płatek będzie zajmować 1 cm na sensorze. Obiektyw tego typu zazwyczaj mają ogniskowe 60-100 mm, jasność przynajmniej f/ i oferują bardzo małą odległość ostrzenia, np. kilka centymetrów. Dzięki temu możemy zrobić zdjęć z bardzo bliska, pokazując mikroświat w dużym przybliżeniu (względem perspektywy ludzkiego oka) oraz z atrakcyjnym rozmyciem tła. Obiektyw Canon EF-S 35 mm f/ Macro IS STM Definicja fotografii makro mówi właśnie o odwzorowaniu w naturalnych rozmiarach lub nieznacznym powiększeniu. Czasami, producenci oznaczają swoje obiektywy dopiskiem „Macro”, lub „Makro”, mimo że ich skala odwzorowania jest dużo mniejsza, np. 1:3,7. Należy zatem rozumieć to określenie nieco szerzej, bardziej jako slogan marketingowy zwracający uwagę na stosunkowo krótką odległość ogniskowania danego obiektywu. APO, ASPH, ASL, LD, AL, ED i inne... Na wielu obiektywach można także znaleźć oznaczenia wskazujące na zastosowanie określonych soczewek czy elementów, np. asferycznych czy o niskiej dyspresji. Dodatkowo, niektóre modele mają także oznaczenia specjalnych powłok, np. redukujących odbicia, czyli tzw. flary. Tego typu skrótów jest cała masa i zazwyczaj warto po prostu sprawdzić je na stronie producenta. [1-1] Powierzchnia tradycyjnego obiektywu asferycznego [1-2] Niepożądany efekt bokeh [2-1] Obiektyw XA [2-2] Piękny efekt bokeh, fot. Sony Najważniejsze skróty w jednym miejscu Przygotowaliśmy dla Was specjalną tabelkę, która pomoże szybko odszyfrować najważniejsze parametry współczesnych obiektywów do aparatów cyfrowych. To oczywiście nie są absolutnie wszystkie oznaczenia, jakie stosują producenci optyki fotograficznej. W większości przypadków w opisach obiektywów są wykorzystywane różne inne skróty, które jednak nie widnieją w oficjalnej nazwie obiektywów. Sporo z nich możecie znaleźć na stronie albo po prostu na stronach producentów. Różni producenci stosują różne oznaczenia, ale też często określonych oznaczeń nie stosują. Szczególnie w przypadku nowszych konstrukcji, ich nazwy są coraz prostsze i nie zawierają zbyt wielu skrótów. W tabelce skupiliśmy się na oznaczeniach, które są stosowane w nazwach szkieł oraz bezpośrednio na nich. Jeśli w tabelce nie ma nic na temat danego oznaczenia to znaczy, że producent nie stosuje takiego skrótu, a nie koniecznie, że nie ma obiektywów np. z uszczelnieniami czy stabilizacją obrazu. Mamy nadzieję, że to podsumowanie będzie dla was przydatne! Szczerze… ten wpis planowałem nieco później. Jednak żeby pójść naprzód trzeba przebrnąć przez ten temat. Ta wiedza naprawdę przyda Ci się przy następnych wpisach. Ostrzegam, będzie trochę trudno – ekwiwalent ogniskowej jest chyba jednym z najbardziej niezrozumiałych tematów. W internecie często można spotkać błędne tłumaczenie tego zagadnienia. W tym wpisie postaram się rozwiązać te zagadkę raz na zawsze! Gotowy? Pewnie zauważyłeś, że dziś większość aparatów to niepełne klatki. Nie chodzi tylko o lustrzanki, ale również o bezlusterkowce, kompakty czy nawet telefony. Mniejsza powierzchnia matrycy wiąże się z pewną przypadłością optyczną… Jednak zanim zacznę mówić o ekwiwalencie zapoznaj się (jeśli nie zrobiłeś tego wcześniej) ze wpisami o ogniskowej (link) i o pełnej/niepełnej klatce (link). Ta wiedza będzie bardzo przydatna do zrozumienia o czym piszę. Łatwo nie będzie! Pełna klatka a ogniskowa No dobra, zacznę od czegoś prostego – pełnej klatki. Tu sytuacja jest naprawdę banalna. Podłączając obiektyw o jakiejś ogniskowej (nazwijmy ją 'XXmm’) do aparatu z FF, będziesz miał dokładnie taką ogniskową i taki kąt widzenia, jaki on zapewnia. To znaczy, że jeśli podepniesz do swojego pełnoklatkowego body obiektyw o ogniskowej 50mm – to masz do dyspozycji dokładnie taki kąt widzenia, jaki daje 50mm (tak samo będzie w każdym innym przypadku). Nic się nie zmienia – proste i klarowne! Zaczynają się schody Sytuacja robi się bardziej skomplikowana w przypadku cropa. Jak już wiesz z wpisu o wielkościach sensora, APS-C ma mniejszą matryce niż w FF. Obiektyw więc rzutuje obraz na mniejsza powierzchnię. Przez to kąt widzenia obiektywu ulega zwężeniu. Wiem, brzmi to pokracznie. Postaram się to zobrazować używając małego uproszczenia. Mniejszy sensor nie będzie wykorzystywał całego obiektywu, a jedynie jego fragment. „Będzie patrzył” tylko przez środek szkła, a pełna klatka (ze względu na większą matrycę) będzie używać całej powierzchni obiektywu. Chyba najłatwiej będzie jak zobaczysz o czym mówię: (przesuń suwak w lewo lub prawo) Mam nadzieję, że teraz rozumiesz. Crop „wytnie” sobie tylko tyle obiektywu, ile będzie mógł. Reszty po prostu nie wykorzysta – odrzuci. Ekwiwalent (mnożnik) ogniskowej To, że obiektyw „patrzy” tylko przez środek ma pewien wpływ na to, co sam zobaczysz w wizjerze swojego aparatu. Tu właśnie dochodzimy do sedna sprawy. Podpinając ten sam obiektyw do aparatów o różnej wielkości matryc otrzymasz zupełnie inne zdjęcia. To zjawisko to właśnie ekwiwalent ogniskowej – nazywany też mnożnikiem ogniskowej. To termin umowny. Po podpięciu obiektywu do cropa będzie on miał mniejszy kąt widzenia (będzie „widział węziej”). Da to wrażenie, że zdjęcie zostało zrobione obiektywem o dłuższej ogniskowej niż ta, którą faktycznie posiada. Żebyś to lepiej zrozumiał użyje przykładu. Obiektyw 50mm – na pełnej klatce będzie miał wszelkie właściwości 50mm – to już ustaliliśmy wcześniej. Jednak podpinając go do APS-C Canona będziesz miał wrażenie, że obiektyw ma około 80mm (w przypadku Nikona, Fuji, Sony, itp. będzie to około 75mm)! Szalone, prawda? (przesuń suwak w lewo lub prawo) Crop nie zmienia ogniskowej!!! Zanim przejdę dalej ustalę jedną rzecz – mnożnik ogniskowej nie ma jakiegokolwiek realnego fizycznego przełożenia na ogniskową. W internecie wielokrotnie spotkałem się ze stwierdzeniem, że podpinając obiektyw do niepełnej klatki zmienia się jego ogniskowa. Otóż nie! Ogniskowa się nie zmienia. Zmienia się jedynie kąt widzenia danego obiektywu. Mówiąc prościej – będzie Ci się wydawało, że jesteś bliżej fotografowanego obiektu. Mówiąc jeszcze prościej – zdjęcie zrobione cropem jest wycinkiem zdjęcia wykonanego aparatem pełnoklatkowym. Jak obliczyć ekwiwalent? Dlaczego się tak dzieje? Właśnie ze względu na mniejszą powierzchnię matrycy. To czysta matematyka! Matryca APS-C Canona jest o raza mniejsza od pełnej klatki (Nikona, Fuji, Sony, itp, | Micro 4/3 jest 2x mniejsze). Taka mniejsza matryca „widzi” raza węziej niż jej większa siostra. Stąd właśnie ten ambaras. Obliczenie ekwiwalentu jest dość proste: Ogniskowa × = Ekwiwalent. (lub dla Nikona, itd…: | dla M4/3: 2x) Zostając przy przykładzie 50mm: 50mm × = 80mm (lub dla Nikona, itd…: 50mm × = 75mm | M4/3: 50mm × 2 = 100mm) To samo stanie się z jakimkolwiek innym obiektywem. Dla przykładu: 35mm podpięty do APS-C Canona będzie miało ekwiwalent 56mm (Nikona: 52mm, M4/3: 70mm). Obiektyw 100mm będzie miał ekwiwalent ogniskowej sięgający 160mm (Nikona: 150mm, M4/3: 200mm). Co z obiektywami przeznaczonymi do CROPA? Pewnie zastanawiasz się teraz, czy jeśli obiektyw jest dedykowany do niepełnej klatki, to też przelicza się ogniskową. Tak – trzeba. Stosując mały skrót myślowy: ogniskowa obiektywu jest zawsze podawana dla pełnej klatki. Jeśli podpiąłbyś szkło dedykowane APS-C do FF (czasami nie jest to możliwe i może uszkodzić lustro), to miałoby ono kąty widzenia dokładnie takie, jakimi charakteryzuje się dana ogniskowa. Czym się więc różnią obiektywy do pełnej i niepełnej klatki? Te pierwsze są przeważnie dużo droższe (są też przeważnie cięższe i większe) od tych drugich – muszą takie być, muszą pokryć większą matrycę. Zatem logiczne jest, że obiektyw dedykowany pełnej klatce można podpiąć pod cropa (wytnie sobie tyle, ile mu potrzeba), ale nie zadziała to w przeciwnym kierunku. Obiektywy do APS-C nie pokryją całej powierzchni pełnej klatki i najprawdopodobniej wystąpi winietowanie i inne niepożądane efekty. Czy warto więc kupować obiektywy dla niepełnej klatki do niepełnej klatki? Moim zdaniem tak! Są projektowane pod konkretny typ matrycy – projektanci starają się dopracować taki obiektyw tak, żeby jak najlepiej pracował z taką matrycą (np. był jak najostrzejszy). Projektując obiektyw dla pełnej klatki inżynierowie skupiają się głównie na niej – i to na niej taki obiektyw ma być jak najlepszy. Poza tym szkiełka do APS-C są najczęściej tańsze! Więc czego chcieć więcej? 😀 Koniec wykładu To chyba wszystko, co mogę napisać. Jeśli masz jakieś uwagi czy pytania – coś jest niezrozumiałe – podziel się tym w komentarzu. Nie zapomnij polubić mnie na Facebooku (link), zostawić followa na Instagramie! (link). Zapisz się też do facebookowej grupy [Szkoła Fotografii] (link) i zerknij na inne wpisy (link) 🙂 Ostatnie lata przyniosły wysyp modeli pełno klatkowych – Nikon, Canon i Sony. Zwiększyło to zainteresowanie fotografów, którzy coraz częściej zmieniają matryce APS-C na Full Frame. Mimo iż ceny nadal są wie jak na polską kieszeń to nie odstrasza to tych którzy wierzą, że FX pozwala robić naprawdę lepsze zdjęcia. Zmiana rozmiaru matrycy wiąże się wbrew pozorom z poważną decyzją ekonomiczną, a nie we wszystkich przypadkach zmiana sprzętu przyniesie same korzyści, jak wszystko pełna klatka również ma swoje słabe strony. Pierwsze eksperymenty z fotografią cyfrową doprowadziły do powstania matryc typu APS-C, z której przez lata korzystały zarówno konstrukcje amatorskie i profesjonalne. Pierwszą lustrzanką cyfrową z matrycą FX która przyjęła się na rynku był Canon EOS 1DS. W 2005 r. Canon poszedł za ciosem i zaprezentował EOS-a 5D czyli kolejną lustrzankę pełno klatkową. Brak wydłużenia ogniskowej: Użytkownicy analogowych lustrzanek podczas każdej dyskusji wytaczają ciężkie argumenty świadczące za matrycami FX. Jednym z najpopularniejszych jest kwestia braku wydłużenia ogniskowej spowodowanej mniejszą powierzchnią matryc APS-C, co skutkuje mniejszym polem widzenia. Efekt jest następujący - po podłączeniu obiektwu 50 mm do aparatu bez pełnej klatki otrzymujemy kadr z ogniskową 85 mm. Zobacz: Jak wybierać zdjęcia? Głębia ostrości: Stwarza to problem podczas stosowania obiektywów szerokokątnych, które wydłużając się tracą swój efekt. Problem został częściowo rozwiązany gdyż przez ostatnie lata znacząco wzrosła liczba obiektywów DX, które co fakt nie dają się zastosować w aparatach pełno klatkowych ale nie powodują żadnym zmian ogniskowej przy matrycy APS-C. Kolejna teza dotyczy głębi ostrości, a mianowicie różnicy w tej głębi pomiędzy matrycą DX a FX. Fakt różnice istnieją, ale w praktyce są one tak małe, że stosując odpowiednio jasny obiektyw będą one niezauważalne. Plastyka obrazu: Następna kwestia dotyczy plastyki obrazu. Wiele osób twierdzi bowiem, że jest ona zdecydowanie lepsza w konstrukcji pełno klatkowej. Tutaj należy zajrzeć trochę w głąb matrycy i porównać elementy światłoczułe. Aparaty o dwóch różnych rozmiarach matryc, a o tej samej liczbie mega pikseli mają różne zagęszczenie pikseli na mm2, oznacza to mniejszą podatność na szumy. Związane jest to jednak z proporcji jakie wynikają ze stosunku rozdzielczości do powierzchni matrycy – aparat pełno klatkowy o matrycy 25MP nigdy takich wyników nie osiągnie. Wizjer: Wizjery są kolejnym tematem o który toczony jest spór – niestety tym razem lustrzanki APS-C nie mają nic do gadania. Pokrycie kadru przez wizjer w aparacie FX jest większe i lepiej odwzorowuje obraz który pada na matówkę. Ma ona rozmiar przetwornika obrazu więc naturalnym następstwem tego jest lepszy widok z wizjera. Optyka: Bezdyskusyjny minus przesiadki na Full Frame to zmiana optyki. Niestety większe jest dokładniejsze, a co za tym idzie dokładniej ukazuje niedoskonałości i błędy. W efekcie obiektywy, które wydawały się całkiem dobre z matrycą APS-C po przyłączeniu do nowego aparatu mogą ukazać swoje brzydkie oblicze – abberacje, dystorsje i tym podobne kwiatki. Wymiana aparatu prowadzi więc do sytuacji w której po wykosztowaniu się na korpus musimy drugie tyle (albo więcej) wydać na nowe szkła. Obiektywy projektowane dla matryc APS-C niestety nie działają w dwie strony tak jak standardowe FX. Jeśli spróbujemy okrągłą obwódkę wokół krawędzi kadru spowodowaną mniejszym przetwornikiem obrazu. Zobacz: Jak wybrać statyw? Podsumowując i odpowiadając jednocześnie na pytanie – dla kogo pełna klatka można powiedzieć jedno – dla zawodowców których stać na wysokiej jakości szkła, dla osób przyzwyczajonych do systemu małego obrazka i chcących korzystać wyłącznie z obiektywów FX. Osobiście uważam, że przesiadka wiąże się z takimi kosztami, że ponieść je powinni Ci którzy dzięki temu zarabiają. Dla nich lepsza plastyka, szczegóły i jakość to być albo nie być na rynku pracy, my o ile nie wygraliśmy na loterii skupmy się lepiej na inwestycji w szkła.

obiektyw dx do pełnej klatki