Kremy do twarzy powinny nawilżać skórę, zamykając wodę w jej głębokich warstwach. Za efekt ten zwykle odpowiedzialne są zawarte w kremach nawilżających składniki aktywne, jak choćby kwas hialuronowy , gliceryna, mocznik , aloes czy ceramidy . Bosacka po Polsku, Katarzyna - Książki kucharskie - Książki ☝ Darmowa dostawa z Allegro Smart - Najwięcej ofert w jednym miejscu ⭐ 100% bezpieczeństwa każdej transakcji. Krem do skóry atopowej złagodzi poczucie napięcia i zaczerwienienie oraz zapewni natychmiastowe ukojenie i poczucie komfortu. Ma bardzo łagodny zapach (lub nie ma go wcale) i często można go stosować również u dzieci. Sucha skóra charakteryzuje się poczuciem napięcia (szczególnie po kąpieli), jest szorstka w dotyku i często ulega Krem na cienie pod oczami usprawnia mikrokrążenie krwi w skórze i rozświetla cienie pod oczami. Nawilżający krem pod oczy docenią wszyscy o suchej skórze, a zawarte w nim nawadniające składniki dodadzą skórze poczucia świeżości. Krem przeciw obrzękom pod oczy zredukuje worki pod oczami, zapewni skórze ujędrnienie i optymalne Kup Krem dla w kategorii Kremy do twarzy Dermika na Allegro - Najlepsze oferty na największej platformie handlowej. Olejki do opalania zmniejszają przyczepność piasku do skóry. W ofercie Ziaja znajdują się również osobne preparaty słoneczne do twarzy. To delikatne i lekkie formuły kremowe wzbogacone o specjalne składniki pielęgnacyjne o właściwościach łagodzących, przeciwzmarszczkowych i nawilżających. Osobną ochronę czerwieni wargowej . Oto, jak stopy uczyniły nas ludźmi W ponad dwustuletniej historii szewstwa firma BIRKENSTOCK zawsze była orędownikiem zdrowia stóp. Przedsiębiorstwo wprowadzało na rynek obuwie, które umożliwiało stopie naturalne poruszanie się podczas chodzenia. Teraz, wspólnie z New York Timesem, rozpoczęliśmy dziennikarskie śledztwo, pozwalając publiczności zagłębić się w tematykę zdrowia stóp. Trzyczęściowa produkcja dokumentalna UGLY FOR A REASON bada znaczenie zdrowia stóp i ujawnia, dlaczego zdrowe buty nie są zdrowe tylko z nazwy. Znakomity krem na zimę: 5 deko smalcu, 5 gramów olejku kamforowego. Smalec rozpuszczasz na parze, dokładnie mieszasz z olejkiem, zlewasz do słoiczka, zastudzasz”. Nie do wiary, ale taki przepis na krem do twarzy dla kobiet polecał poradnik kosmetyczny z lat 70. ubiegłego wieku. W sumie nie tak dawno, ale od współczesnej kosmetologii dzielą go lata świetlne. Dziś na półce w pobliskiej drogerii czy aptece znajdziemy setki kremów: tanich i drogich, prostych i skomplikowanych, zawierających złoto koloidalne, pył wulkaniczny i diamenty albo zwykły rumianek, aloes i witaminę C. Będą tam nie tylko kremy, ale też zawiesiny, kapsułki, sera, koncentraty i emulsje dla nastolatek, niemowląt, cer zmęczonych, suchych, trądzikowych, naczynkowych, zwiotczałych i dojrzałych w wersji bio, eko, natura, vegan, animal friendly... do wyboru, do koloru. Do każdego rodzaju cery, każdego koloru włosów i każdej części ciała. Nieskończoną listę możliwości poszerzy nam internet, w którym jest wszystko łącznie z akcesoriami do drenażu i makijażu, urządzeniami do domowego poprawiania urody, klejenia sztucznych rzęs, doczepiania paznokci, powiększania biustów i zgrzewania pukli zagęszczających włosy. O ich polecenie i prawidłowe użycie dbają sowicie opłacane przez producentów urodowych dóbr wszelakich blogerki, youtuberki i instagramerki. Nic, tylko kupować, a potem wcierać, doczepiać, masować i pielęgnować. „Włosy normalne powinno się myć raz na 2-3 tygodnie. Gdy są przesuszone, warto wcierać w nie zwykły tłusty krem, codziennie rano i wieczorem” – te rady ze starego poradnika uświadamiają nam, jak wielkie zmiany zaszły nie tylko na sklepowych półkach, ale w ogóle w kosmetologii, podologii, medycynie estetycznej, chirurgii plastycznej, depilacji, manicure i pedicure. Ludzkie ciało, zwłaszcza kobiece, stało się poletkiem przeróbek i nieustannych udoskonaleń. Zmian i poprawek. W efekcie rośnie armia kobiet klonów z doczepionymi blond włosami, usuniętymi zmarszczkami, powiększonymi ustami i sztucznymi paznokciami. Ba, show-biznes roi się od lalek Barbie, żywych Kenów, kobiet kotów, niewiast z ustami karpia czy – jak kto woli – glonojada, osobowości zakolczykowanych i wytatuowanych na każdym centymetrze ciała. Kiedyś w jednym z moich programów gościem była młoda, już znana, dwudziestokilkuletnia dziewczyna. „Jak to wygląda! Filmuj ją od dołu, bo ma takie firany doczepionych rzęs, że w ogóle źrenic jej nie widać!” – krzyczał z reżyserki do operatora rozeźlony producent. Jeszcze kilka miesięcy wcześniej pracował z gwiazdą, która potrafiła wymknąć się w czasie przerwy obiadowej na ostrzyknięcie ust, których potem na wizji nie mogła domknąć – tak bardzo były powiększone. Niestety z roku na rok takich osób przybywa i to nie tylko w show-biznesie, ale też na polskiej ulicy. I nie chodzi przecież o to, by chodzić w burce i łapciach z łyka, myć się tylko deszczówką, a w skórę wcierać wyłącznie ekologiczną oliwę z oliwek. Dbać o siebie trzeba w każdym wieku i o każdy centymetr ciała. Skóra jest przecież naszym największym narządem. Gdyby ją zdjąć i rozłożyć, zajęłaby od 1,5 do 2 metrów kwadratowych! Jest też barierą chroniącą nas przed bakteriami chorobotwórczymi i wirusami – więc, im jest w lepszej kondycji, tym jesteśmy zdrowsi. Trzeba tylko z możliwości poprawiania urody korzystać rozsądnie. „Wbrew trendom wielkiego świata. Wbrew presji na ciało, rzęsy, usta, cycki, biodra, nos. W wieku prawie 47 lat, po urodzeniu czwórki dzieci, pozostaję bez wiadra botoksu, kilometrów firan sztucznych rzęs i i zarąbiście błyszczących licówek na zębach. Tak, starzeję się jak wszyscy, ale w dupie mam pęd ku cielesnej doskonałości. Mózg jeszcze działa. Jestem dumna z moich zmarszczek, bo sobie na nie ciężko zapracowałam” – taki wpis zamieściłam kilka miesięcy temu w jednym z portali społecznościowych, załączając zdjęcie sauté, i wywołałam prawdziwą burzę. Setki kobiet wrzucały swoje zdjęcia bez makijażu, pokazując naturalne piękno. Wszystko jest dla ludzi – także medycyna estetyczna czy chirurgia plastyczna. Warto jednak zachować umiar. Katarzyna Bosacka - dziennikarka, autorka kanału EkoBosacka na YouTubie Czytaj także: Zadbana znaczy zaradna Kategoria Pielęgnacja ciała {{ || '0' }} Pielęgnacja ciała Balsamy i olejki{{ || '0' }} Kąpiel i prysznic{{ || '0' }} Peelingi{{ || '0' }} Dłonie i stopy{{ || '0' }} Dezodoranty{{ || '0' }} Pielęgnacja twarzy {{ || '0' }} Pielęgnacja twarzy Demakijaż i oczyszczanie{{ || '0' }} Maseczki{{ || '0' }} Koncentraty, serum, preparaty punktowe{{ || '0' }} Kremy pod oczy{{ || '0' }} Kremy do twarzy{{ || '0' }} Włosy {{ || '0' }} Włosy Odżywki i maski{{ || '0' }} Szampony{{ || '0' }} Rodzaj na dzień ({{ || '0' }}) na noc ({{ || '0' }}) uniwersalne ({{ || '0' }}) Cera sucha ({{ || '0' }}) mieszana ({{ || '0' }}) tłusta ({{ || '0' }}) normalna ({{ || '0' }}) naczynkowa ({{ || '0' }}) wrażliwa ({{ || '0' }}) dojrzała ({{ || '0' }}) młoda ({{ || '0' }}) trądzikowa ({{ || '0' }}) z przebarwieniami ({{ || '0' }}) odwodniona ({{ || '0' }}) alergiczna / atopowa ({{ || '0' }}) Pokaż więcej Właściwości nawilżające ({{ || '0' }}) antybakteryjne ({{ || '0' }}) matujące ({{ || '0' }}) ochronne ({{ || '0' }}) regenerujące ({{ || '0' }}) przeciwtrądzikowe ({{ || '0' }}) przeciwzmarszczkowe ({{ || '0' }}) na przebarwienia ({{ || '0' }}) na rozszerzone pory ({{ || '0' }}) rozświetlające ({{ || '0' }}) ujędrniające ({{ || '0' }}) na zaczerwienienia ({{ || '0' }}) liftingujące ({{ || '0' }}) zimowa ochrona ({{ || '0' }}) wybielające / rozjaśniające ({{ || '0' }}) łagodzące ({{ || '0' }}) przeciwzapalne ({{ || '0' }}) brązujące ({{ || '0' }}) koloryzujące ({{ || '0' }}) natłuszczające ({{ || '0' }}) Pokaż więcej Formuła hipoalergiczna ({{ || '0' }}) bezzapachowa ({{ || '0' }}) bez alkoholu ({{ || '0' }}) bez parabenów ({{ || '0' }}) oil – free / nietłusta ({{ || '0' }}) bez silikonów ({{ || '0' }}) Pokaż więcej Opakowanie w słoiczku ({{ || '0' }}) z pompką ({{ || '0' }}) w tubce ({{ || '0' }}) Wiek 20+ ({{ || '0' }}) 30+ ({{ || '0' }}) 40+ ({{ || '0' }}) 50+ ({{ || '0' }}) 60+ ({{ || '0' }}) 70+ ({{ || '0' }}) Pokaż więcej Struktura lekkie ({{ || '0' }}) bogate ({{ || '0' }}) Konsystencja krem ({{ || '0' }}) żel ({{ || '0' }}) emulsja ({{ || '0' }}) pianka / mus ({{ || '0' }}) Filtry SPF 30 ({{ || '0' }}) Pojemność 100ml ({{ || '0' }}) Marka {{ }} ({{ || '0' }}) zaznaczone {{ brands[brandId].name }} ({{ || '0' }}) Pokaż więcej Ocena 0 /5 ({{ || '0' }}) 1 /5 ({{ || '0' }}) 2 /5 ({{ || '0' }}) 3 /5 ({{ || '0' }}) 4 /5 ({{ || '0' }}) 5 /5 ({{ || '0' }}) Pokaż więcej Min. liczba recenzji Min. liczba HIT'ów Cena € € Filtruj Sortuj Od najpopularniejszych Od najwyższej oceny Od najniższej oceny Od największej ilości opinii Od najmniejszej ilości opinii Od najnowszych Od najstarszych Alfabetycznie A → Z Alfabetycznie Z → A Od największej ilości HITów Znalezionych produktów: {{ }} - {{ }} z {{ }} Kategoria: {{ }} Marki: {{ brands[brandId].name }} {{ filterNames[key] }}: {{ filterValuesNames[valueId] }} Ocena: {{ note }} /5 Cena: Od {{ }} zł Do {{ }} zł Bosphaera, Lekki krem nawilżająco-normalizujący 0 HIT! 60% kupi ponownie Wszechstronny krem najnowszej generacji oparty na hydrolatach, ekstraktach roślinnych, naturalnych olejach i prebiotykach o działaniu nawilżająco – normalizującym. Bardzo... Kategoria: Pielęgnacja twarzy - Kremy do twarzy Sortuj wg Ilość Tylko dostępne JAK GOTOWAĆ, ŻEBY NIE MARNOWAĆ. KREATYWNE PRZEPISY NA CUDA Z RESZTEK I PROSTYCHSKŁADNIKÓWChrupiące pączki z przejrzałych bananów, wytrawne babeczki z makaronu po rosole, gnocchi z garstki ziemniaków, podpłomyki z dowolnymi dodatkami oraz frytki z w kuchni to zbiór przepisów i porad, jak przygotować proste i pyszne dania ze składników, które akurat mamy pod ręką: z pozostałości po wczorajszym obiedzie, chleba nie pierwszej świeżości, podstawowych owoców i warzyw, reszteksera czy mrożonek. Ta książka oparta jest na przeżyciach mojejdużej rodziny, a okraszona zdjęciami z naszych telefonów. Są tu kreatywne przepisy na cuda z resztek i prostych składników, które każdy z nas ma zwykle w domu, które można łatwo znaleźć w osiedlowym sklepiku lub zebrać samemu: wlesie, na łące lub w ogrodzie. Do tego garść pomysłów na jadalne prezenty, ekologiczne środki czystości czy organizację letniego przyjęcia. Wszystkie do wykorzystania nie tylko w czasie pandemii! Z radością oddaję w wasze ręceksiążkę, dzięki której we własnej kuchni sprawdzicie, jak niewiele trzeba, by z pustej lodówki wyczarować smaczne dania dla całej BOSACKA, dziennikarka telewizyjna i prasowa. Pracę zawodową zaczynała w Wysokich Obcasach, potem przez lata prowadziła programy ""Wiem, co jem iWiem, co kupuję w TVN Style"". Prywatnie szczęśliwa żona, mama czwórki dzieci i właścicielka psa o kulinarnym imieniu Brownie, który byle czego do pyska nie bierze. Egzotyczne oleje, które cudownie leczą raka, jagody pożerające tkankę tłuszczową we śnie, napoje oczyszczające krew, sproszkowane wodorosty odpędzające złe moce. Media, a zwłaszcza internet, pełne są mitów na temat żywności i żywienia, zachęt do jedzenia pączków z buraków, „kotletów” z kaszy manny czy picia kawy z olejem kokosowym. Czas na porządek w tym śmietniku informacyjnym! "Czy wiesz, co jesz? Leksykon dobrych zakupów" Katarzyny Bosackiej pomoże odnaleźć się w zalewie opinii i masie produktów, by robić racjonalne, zdrowe i tanie zakupy. Dowiesz się z niego że olej kokosowy jest gorszy niż smalec, mleko sojowe czy migdałowe nigdy nie zastąpi krowiego, a gluten jest… pyszny i zdrowy. Poręczna forma: niemal 300 haseł opisujących poszczególne produkty, w alfabetycznym układzie. Najnowszy stan wiedzy poparty badaniami naukowymi. Produkty tradycyjne oraz nowości, które dopiero zdobywają polski rynek. W każdym haśle: opis, zalecenia dietetyczne, wskazówki, jak kupować, i ciekawostki. Weź leksykon na zakupy i wybieraj tylko dobre produkty. Kuchnia polska TO JEST TO! Różnorodna, arcysmaczna, coraz bardziej nowoczesna. Zmienia się tak samo dynamicznie jak nasz kraj i bez kompleksów wytrzymuje konkurencję najbardziej znanych kuchni europejskich. W ostatnich latach wydano wiele książek znakomitych szefów kuchni propagujących nowoczesną kuchnię polską, ale często są to propozycje nie dla kucharzy amatorów ale dla zaawansowanych, wyposażonych w kosmiczny sprzęt. Trudno w przeciętnym polskim M3 operować ciekłym azotem, pistoletem wędzarniczym, strzelającym cukrem czy maszyną sous vide. Moja książka jest dla tych wszystkich, którzy mają w kuchni sprzęt podstawowy - nóż, deskę do krojenia, garnek i blender. Którzy kochają tradycyjną kuchnię polską, ale chcą zaskoczyć siebie i gości dobrze znanymi daniami przyrządzonymi i podanymi inaczej. Zatem noże w dłoń, para buch, wyobraźnia w ruch! Witajcie w świecie kolorowych pierogów, tatara z lubczykiem i śledzi z kawiorem. Niech smak pstrąga w maku i tęczowych gołąbków będzie z Wami! Kasia Bosacka Przygotuj w domu zdrowsze wersje popularnych produktów i dań! Tytuł dla osób gotujących i dbających o jakość serwowanego przez siebie jedzenia. Dla fanów Kasi Bosackiej i programu „Wiem co jem”. W książce znajduje się ponad 70 przepisów na produkty, dania i napoje, które pojawiły się w kultowym programie „Wiem co jem”. Bez konserwantów i masy chemicznych dodatków: łatwe w przygotowaniu, dostępne i pyszne! Dzięki książce „Wiem co jem. Przepisy z programu”: • z łatwością zamienisz kupowane produkty na ich zdrowsze i tańsze odpowiedniki • będziesz mieć wszystkie przepisy z programu zawsze pod ręką • ograniczysz spożycie substancji chemicznych i poczujesz ogromną różnicę w smaku. Przepisy zostały podzielone tematycznie na rozdziały, np.: ”Co tygrysy lubią najbardziej”, „Proste jak drut”, czy „Dziękuję, nie marnuję”. Przepiękne zdjęcia tworzą wyjątkowy klimat książki. Katarzyna Bosacka - dziennikarka prasowa i telewizyjna. Przez wiele lat kierowała działami zdrowia, urody i kuchni w „Wysokich Obcasach", dodatku do „Gazety Wyborczej", przez trzy lata była korespondentką „Wysokich Obcasów" w Waszyngtonie. Przed wyjazdem do Stanów Zjednoczonych przez dwa lata redagowała i prowadziła wspólnie z Klaudią Carlos w telewizji TVN Style program promujący zdrowy tryb życia - Salon piękności. Do „Gazety Wyborczej" pisze o zwyczajach żywieniowych Amerykanów, o nowych dietach i trendach kulinarnych, o zdrowiu, ciekawych zjawiskach i ludziach. Udało jej się przeprowadzić rozmowę z królową amerykańskiego wywiadu, dziennikarką Barbarą Walters, pisała o Michelle Obamie, najsłynniejszej amerykańskiej kucharce Julii Child i wielokrotnej recydywistce dietetycznej Oprah Winfrey. Obecnie pisze i prowadzi w TVN Style popularny program konsumencki Wiem, co jem, i wiem, co kupuję. Namiętnie gotuje i urządza przyjęcia, a potem, gdy już to wszystko zje wraz z przyjaciółmi, mężem Marcinem i trójką dzieci - Jasiem, Marysią i Zosią - namiętnie biega. Dr hab. n. med. Małgorzata Kozłowska-Wojciechowska - lekarz, specjalista chorób wewnętrznych i chorób przewodu pokarmowego, specjalista ds. żywienia. Wieloletni pracownik naukowy i kierownik Zakładu Upowszechniania Wiedzy o Żywności i Żywieniu w Instytucie Żywności i Żywienia w Warszawie. Od siedmiu lat samodzielny pracownik naukowy Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, adiunkt i kierownik Zakładu Opieki Farmaceutycznej, którego jest organizatorem i twórcą. Od pięciu lat kierownik studiów podyplomowych z psychodietetyki w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie. Aktywnie zajmuje się żywieniową promocją zdrowia oraz edukacją zdrowotną wszystkich grup społecznych. Przewodnicząca i inicjatorka powstania Rady Promocji Zdrowego Żywienia Człowieka, a także przewodnicząca Warszawskiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Badań nad Miażdżycą. Jest autorką licznych wykładów, monografii i artykułów na temat żywienia oraz książki pt. Żyjmy w zdrowiu, czyli piramida żywienia. Razem z mężem Jackiem czas wolny spędza na podróżach po świecie, wedle zasady, że dwa razy w to samo miejsce się nie wraca, bo świat jest za duży, a czasu i tak za mało. Wyjątkowy poradnik dla każdego, kto udaje się na zakupy i chce być świadomym co warto kupić a co należy omijać! Nasze autorki przejrzały wszystkie półki z żywnością w sklepach i supermarketach. Sprawdziły jakość wędlin, przekopały chłodnie z mrożonkami, oceniły jakość warzyw i owoców, zważyły żywność light i spróbowały, co pysznego wysmażył nam fast food. Dzięki temu powstał rewelacyjny poradnik, w którym podpowiadają, jak wybierać najzdrowsze produkty w najlepszych cenach. Wskazują składniki niebezpieczne i bezwartościowe. Informują, jakim hasłom nie wierzyć i na które napisy na opakowaniach zwracać uwagę. Przede wszystkim jednak bezlitośnie obnażają sztuczki speców od marketingu i reklamy. Fragment książki Czy wiesz co jesz? Jajka Ale jaja! Czym byłaby Wielkanoc bez pisanek, kogel-mogel bez żółtek i śniadanie bez jajecznicy? Na szczęście naukowcy po latach ostrzegania przed tykającą w każdym żółtku bombą cholesterolową zmienili zdanie. Dziś twierdzą, że jajka nie mają wiele wspólnego z podwyższonym poziomem złego cholesterolu i można je jeść nawet codziennie. Amerykańskie Stowarzyszenie Zapobiegania Chorobom Serca nie zaleca jakiegokolwiek limitu na jajka, a Światowa Organizacja Zdrowia twierdzi, że nawet 10 sztuk tygodniowo nie powinno nikomu zaszkodzić, l słusznie, bo większość z nas więcej cholesterolu produkuje, niż zjada - 80 proc. wytwarza wątroba, pozostałe 20 proc. czerpie się z pożywienia. Jednak nie wszystko, co bogate w cholesterol, od razu musi szkodzić. Jajka, owszem, mają go sporo, ale nigdy nie udowodniono, że po ich zjedzeniu pojawi się we krwi, zatykając żyły i tętnice. Wiele badań przeprowadzonych przez różne ośrodki naukowe na świecie (w tym prace badawcze naukowców z Haryardu, którymi objęto 80 tyś. kobiet) wykazało, że nawet codzienne spożycie jajek nie ma żadnego związku z chorobami serca. Jajka są nie tylko, jak to mówią dietetycy, „gęste żywieniowe". To kopalnia witamin (A, E, D, K, B12, kwasu foliowego), minerałów (potasu, siarki, fosforu, żelaza, cynku), kwasów omega-3 i -6. Przyspieszają przemianę materii i jednocześnie na długo hamują głód. Niedawne badania profesora Nikhila Dhurandhara z uniwersytetu w Luizjanie wykazały, że świetnie sprawdzają się jako składnik diet odchudzających. Profesor Dhurandhar przebada) dwie grupy kobiet będących na diecie 1500 kcal. Obie przez osiem tygodni jadły śniadania o identycznej kaloryczności. Jedna codziennie rano dostawała dwa jajka, druga - bułkę. Okazało się, że kobietom, które spożywały nabiał, udało się w ciągu dwóch miesięcy zrzucić 65 proc. więcej kilogramów, a jednocześnie ich poziom cholesterolu i trójglicerydów pozostał bez zmian. Zatem większość z nas może delektować się jajkami na miękko czy na twardo, choć lekarze jednocześnie przestrzegają, że codzienna jajecznica z trzech sztuk jest nie dla tych, którzy chorują na cukrzycę bądź mają problemy z podwyższonym cholesterolem. Osoby te mogą się skusić najwyżej na kilka w tygodniu, i to najlepiej gotowanych na miękko lub w koszulkach, bo takie są najzdrowsze. Gorzej z omletem! czy jajecznicą, ponieważ podczas smażenia powstają szkodliwe dla zdrowia rako-j twórcze dioksyny, i kultowym koglem-moglem, bo dwa żółtka plus cukier równa siej bomba kaloryczna (ok. 450 kcal)! Na zakupach • Kolor skorupki nie ma żadnego znaczenia. Najważniejszy jest... numer. Każda jajko powinno mieć stempel, a na nim najpierw cyfrę (od O do 3), potem symbol: państwa (PL) i weterynaryjny numer fermy (jajek można nie stemplować, ale tylko wtedy, gdy się jest właścicielem stadka liczącego do 50 kur i sprzedaje na targu). Cyfra na stemplu mówi o tym, w jakich warunkach żyje kura, która zniosła jajko, a to ma znaczenie i dla naszego zdrowia, i dla sumienia. • 3 oznacza chów klatkowy, czyli „obóz koncentracyjny" dla kur. Nioski spędzają cale życie zamknięte w klatkach (stojących jedna na drugiej). Są tak stłoczone, że czasem nie mają nawet możliwości obrócenia się, dziobią się, chorują, gubią pióra, ranią łapki. Celem takiej hodowli jest maksymalizacja wydajności i zysku. Zwierzęta karmi się wyłącznie sztucznie, zdarza się dosypywanie hormonów wzrostu oraz antybiotyków, by rosły i nie chorowały. W efekcie produkują więcej hormonów stresu. Żyjąca w warunkach naturalnych kura znosi ok. 200 jajek rocznie, ta na fermie nawet 350! Od 2012 , roku w krajach Unii Europejskiej ma być wprowadzony zakaz hodowli w klatkach. • 2 znamionuje chów ściółkowy. Kura spędza całe życie w zamkniętym pomieszczeniu, karmi się ją paszą, ale przynajmniej może swobodnie się ruszać. " 1 określa hodowlę wolno wybiegową. W ciągu dnia kura chodzi po podwórku, zjada trawę, dżdżownice, na noc zamyka się ją w klatce. Jajka, które znosi, są nie ! tylko smaczniejsze, ale i zdrowsze - mają np. więcej żelaza. • O to chów ekologiczny. Kura biega wolno i kiedy chce, wraca do kurnika. Zimą j karmi się ją paszą z certyfikatem ekologicznym. • Na opakowaniu jajek jest jeszcze napis oznaczający klasę: A (jajka przeznaczone do handlu), B i C (do użytku przemysłowego). Powinna być również informacja o rozmiarze. XL, L, M, S to kategoria wagowa, która określa wielkość jajka: XL - bardzo duże (73 g i więcej), L - duże (od 63 g do 73 g), M - średnie (od 53 g do 63 g), S -małe (poniżej 53 g). Pozostałe napisy nie mają znaczenia dla kupującego. • Jajka kurze - najzdrowsze znoszą kurki zielononóżki, które kochają wolność, jedzą dużo trawy, a gdy zostaną w zamknięciu, zdychają, dlatego hodowane są wyłącznie na wolnym wybiegu. Takie jajka są tez smaczniejsze. Jajko od zielononóżki jest małe, lekko podłużne, ma kolor skorupki od cielistego do jasnobeżowego. Ale uwaga -wiele jaj „od zielononóżek" w supermarketach to podróbki! „jajka przepiórcze - zawierają mniej tłuszczu i cholesterolu niż jajka kurze. Jes w nich także fosfor, żelazo, miedź, cynk oraz witaminy z grupy B. Ich białko ma właściwości przeciwbakteryjne i przeciwzapalne. Polecane są chorym na astmę, cukrzycę, anemię, z problemami z wątrobą i nerkami. Zwykle nie wywołują reakcji alergicznych u osób uczulonych na kurze białko Jaja strusie - ważą przeszło 1,5 kg, z czego większość jest białkiem. Mają więcej niż jajka kurze dobrego wielonienasyconego tłuszczu i mniej cholesterolu. Aby ugotować jedno na twardo, potrzeba... ponad dwóch godzin, bo wagowo jest odpowiednikiem 30-35 jajek kurzych. Jajka kacze i gęsie - ze względu na oleisty, specyficzny smak używa się ich tylko w przemyśle cukierniczym do pieczenia ciast. Kacze bardzo łatwo ulegają zakażenie salmonellą. Uważaj na hasła „Jajka ze wsi", „z naszej zagrody", „prosto od baby", „z ekologicznych płuc Polski", „spod strzechy" itd. - te „cuda natury" zwykle mają stempel z trójką na początku, która wyjawia, że kura wychowała się na fermie, nie widząc ani trawy, ani słońca. Jajka „odlotowe", „kosmiczne", „z mocą", „mocarzy" - to zwykły chwyt reklamowy. 1 „Jajka omega-3", czyli z bardzo zdrowymi kwasami tłuszczowymi zapobiegającymi wielu różnym chorobom. Uwaga, te pochodzące od kur z ferm zawierają 20-krot-nie mniej omega-3 niż jajka kur wiejskich, biegających po podwórku! Najlepiej więc zaopatrywać się w sklepach ze zdrową żywnością, bo tam otrzymamy nabiał od kur, które dostają codziennie specjalną karmę z dodatkiem siemienia lnianego albo wodorostów, bogatych w ten kwas. Takie jajko będzie miało lekko rybi zapach. Czy wiesz co jesz? Spis treści: Zdrowe zakupy 7 ŚNIADANIE 9 Kawa 10 Mleko 17 Płatki 21 Jajka 25 Chleb 29 Masło i margaryna 34 Masto orzechowe 40 Masta czekoladowe 41 Powidła, dżemy 41 Marmolada, konfitura 42 Sztuczny miód 42 Miód 43 Herbata 45 DRUGIE ŚNIADANIE 49 Wędliny 50 Szynka 54 Pasztet 57 Jogurt 60 Ser żótty 66 Inne sery i serki 70 Kakao 72 Owoce 75 Woda 81 Bomby kaloryczne 86 OBIAD 89 Zupy 90 Mięso 92 Ziemniaki 96 Kasza 100 Ryz 103 Soja 106 Oleje 108 Makaron 112 Ryby 116 Panga 120 Grzyby 124 Przyprawy 127 Sól 130 PODWIECZOREK 133 Słodycze 134 Czekolada 138 Napoje gazowane 142 Orzechy 146 Żywność light 150 Cukier 153 Soki 156 KOLACJA 159 Parówki 160 Sałaty i sałatki 163 Warzywa 166 Mrożonki 172 Fastfood 175 Pizza 179 Keczup i inne dodatki 183 Kiełki, pestki, ekożywność 187 Alkohol 191 E tam, czyli dodatki do żywności 194 Indeks 236 Niezbędnik dla kobiet o zdrowiu i urodzie, a w nim: praktyczne informacje o kosmetykach, podpowiedzi dotyczące zdrowia, nowinki kosmetyczne, ciekawostki i porady. Autorki, znane dziennikarki, ujawniają najczęstsze chwyty reklamowe producentów kosmetycznych, badają, jaką wodę warto pić, doradzają, co naprawdę działa na zmarszczki, zdradzają sposoby na błyszczące włosy, podpowiadają, jak ćwiczyć by zrzucić zbędne kilogramy, w co inwestować, a na czym zaoszczędzić, jak rozpoznać ekolipę. W poradniku tylko sprawdzone informacje. Nazywam się Katarzyna Bosacka i jestem Anonimowym Żarłokiem, Kocham jeść, gotować, piec, smakować, podjadać i próbować. Tak się jakoś złożyło, że mi ciut przybyło, więc przyszła kryska na Matyska, zęby w tynk, idę na dietę. Wymówka pierwsza: Ciąże Ile lat można tłumaczyć nadwagę przebytymi ciążami? Ile razy można usprawiedliwiać wilczy apetyt trwającym w sumie przeszło dwa lata stanem błogosławionym i prawie trzyletnim karmieniem piersią? Wąs sypiący się u młodego dżentelmena, który do niedawna był malutkim synkiem, krzyk średniej córki: „Mamo, mamo, twoje buty są na mnie prawie dobre!" i dwie cudne dziury po górnych jedynkach najmłodszej - to wszystko nieuchronnie przypomina: potwory rosną wzwyż, a ty wszerz. Niestety. Taka prawda. wymówka druga: przecież ja nic nie jem Najlepiej ją sobie w buty włożyć, te ciut jeszcze za duże na twoją córkę. Wystarczy wziąć zeszyt (tak zrobiłam) i zanotować w nim przeciętny dzień z życia jamochłona. Rano każdy się trzyma, bo Polacy, jak wiadomo, jedzą śniadanie na obiad, a obiad na kolację. Zapisujesz więc z godnością: dwie tekturki chleba posmarowane pastą rybną, plasterki pomidora, kawa z mlekiem. Potem robi się goręcej. Niedojedzona przez dzieci bułka z miodem, hot dog z sosem tysiąca wysp na stacji benzynowej Orlen (ich parówki zawierają najwięcej mięsa, a ekipa, z którą pracujesz, nie miała czasu na lepszy posiłek). Kilka paluszków czosnkowych i z drugiej flanki sześć orzechów w czekoladzie (częstowali, Boże, jakie były pyszne!). Krówka wydłubana w napadzie głodu z dna torebki, lekko zgnieciona i wytarmoszona, ale migiem rozpłynęła się w buzi i nawet nie pożałowałaś, że odjęłaś ją dzieciom od ust. Kanapka z szynką i majonezem po powrocie do domu, w końcu kolacja, którą gotujesz dla rodziny, prawdziwe danie na ciepło, makaron z kurczakiem w sosie z sera pleśniowego, do tego sałata. Dużo nie było, ale za to z kieliszkiem wina, trzy... dobra, sześć kawałków sera zjedzonych do alkoholu, spora dawka wapnia, chyba dobrze? W objęcia Morfeusza, jak co wieczór, padasz święcie przekonana, że przecież cały dzień nic nie jadłaś. Zero. Nul. Ani kruszynki. Wymówka trzecia: geny Zła przemiana materii, skłonność do tycia, dziedziczne obciążenie cukrzycą, otyłością, miażdżycą. Podejrzenie rozregulowania tarczycy. Gen chomika jako efekt przypadkowej mutacji jeszcze w życiu płodowym, obciążający cię skłonnością do nadmiernego gromadzenia tkanki tłuszczowej. Zez odwrotny obrócony powodujący, że nie widzisz podwójnie - tzn. wydaje ci się, że jesz pojedynczo, a tu figa. Wspomnienie wujka Tadka, który też świetnie gotował, też miał wilczy apetyt, też kochał jedzenie jak ty, a wszyscy ci mówią, że z Tadziem, gdyby żył - a zmarł, szkoda chłopa, cholera, podczas balonikowania żołądka - wyglądalibyście jak dwie krople wody. Z ciocią Krysią nie masz wiele wspólnego, bo futruje jak pułk wojska, a chuda jak patyczek. A ty? Z przemianą materii posuwającą się w tempie budowy polskich autostrad? Żadnych szans na skuteczne odchudzanie. wymówka czwarta: nie stać mnie na to Te celebrytki to albo idą pod nóż, albo na odsysanie, albo katering sobie zamawiają z łososiem i rukolą, albo wlewkę dojelitową robią za pierdylion złotych (swoją drogą, zwykłą lewatywę to chyba w każdym szpitalu da się zrobić taniej). Można żyć? Można. Ale kogo na to stać. Gwiazdy Hollywoodu wcinają słoiczki dla dzieci (bój się Boga, 26 zł za kilogram jabłek ze słoiczka; te owoce to chyba ze złota!), Gesslerowa żywi się surową rybą, popija sokiem z limonki i proszę, jaka szczupła, a połowa tych z telewizji przeszła na dietę Dukana. Ale ty nie możesz, bo aż tak nie kochasz mięsa. Poza tym chude jest drogie, a jeśli do tego doliczyć karnet na siłownię, masaże na obwisającą skórę, bo przecież jak się chudnie, to wisi jak u Marysi, wszystko... l jeszcze suplementy, żeby ci włosy nie wychodziły garściami, a pryszcze nie wyskoczyły na dekolcie. No i trzeba kupić nową wagę, bo stara nie doważa, co do tej pory ci odpowiadało... Policz sama: witaminy, odżywki, kosmetyki ujędrniające, badania lekarskie, herbaty zielone, strój na fitness, bo jak się ludziom pokażesz w T--shircie z Hofflandu? Razem: idzie w setki złotych. Dzięki. Wolę być gruba. wymówka piąta: nie mam czasu Ćwiczyć mam codziennie? A czy ja mam na nazwisko Kowalczyk, a na imię Justyna? Jak ktoś jest świrnięty, to niech wstaje o piątej i po ulicy lata. A kto się dziećmi zajmie, do szkoły wyprawi, drugie śniadanie przygotuje, kolację poda? Wstać rano, przed pracą, na trening iść na czczo? Mój organizm tego nie zniesie. Ja muszę spać co najmniej osiem godzin na dobę, bo inaczej mam tiki nerwowe, mroczki przed oczami i trudności z mówieniem. Nie--ma-mo-wy. O posiłki do pracy też się trudno zatroszczyć, kiedy w domu rejwach. Pies szczeka, dzieci coś wylały na stole, telefon dzwoni, naleśnik się przypala. Trzeba uważać, by psa nie odwieźć do przedszkola, męża do pralni, dzieci do magla, a bielizny nie wyprowadzić na spacer. Jak tu być jeszcze na diecie? Co innego singiel, który ma aż za dużo czasu, kozę by sobie kupił i czymś się zajął. A tu jeszcze wizytacja teściowej się zbliża, Antek ma w piątek urodziny i ciasto trzeba upiec. Ćwiczyć? Przecież ostatnio na wu-efie byłaś w liceum. Chyba można zgłosić niedyspozycję, prawda? NIE CZAS SIĘ MAZAĆ, ŻOŁNIERZU! A teraz weź długopis i z zimną krwią wypełnij krótką ankietę. Postaw plus lub minus przy każdej odpowiedzi. Czy kochasz jedzenie pod każdą postacią? Traktujesz je jako hobby, przyjemność, sposób na zabicie nudy, uśmierzenie bólu, odprężenie po długim dniu? Masz nadwagę większą niż 5 kilogramów? Próbowałaś wielu diet i zawsze lub prawie zawsze kończyły się fiaskiem? Z roku na rok jest coraz gorzej, przybierasz na wadze, w stawach strzyka, kręgosłup siada, uda się obcierają, fałdy wylewają, stanik nie dopina? Na badaniach to ostatnio byłaś ho, ho, a może i dawniej? Jeśli na wszystkie lub prawie wszystkie pytania odpowiedziałaś „tak", a do tego wymówki opisane powyżej nie są ci obce, witaj w Klubie Anonimowych Żarłoków. Ja też tak mam. Przyłącz się do mnie. Razem możemy więcej. Nie czas się mazać, żołnierzu, pora działać! - z fragmentu ksiażki Żegnaj, pulpecie Weź się w garstki Dieta hit Cierp i młot Brygada kryzys Zważ dobrze Strzeż się tych diet Nie żołądkuj się Na zakupach Żywność typu light Cała prawda o laniu wody Herbata nie odchudza Sól - ukryty zabójca Przepisy Promocje

bosacka kremy do twarzy