w sprawie ramowych planów nauczania dla publicznych szkół. Na podstawie art. 47 ust. 1 pkt 3 i ust. 4 ustawy z dnia 14 grudnia 2016 r. - Prawo oświatowe (Dz. U. z 2018 r. poz. 996, 1000, 1290, 1669 i 2245 oraz z 2019 r. poz. 534) zarządza się, co następuje: § 1.
Katecheta nie może być wychowawcą klasy bo rzekomo będzie indoktrynował dzieci naukami Jezusa. Abstrahuję już od pytania dlaczego katecheta miałby na lekcji wychowawczej mówić o Jezusie, skoro wychowawca historyk nie mówi na niej o Bolesławie Chrobrym, matematyk o ułamkach a geograf o równoleżniku .
Nie tak dawno, bo w sierpniu 2023 r. minister edukacji Przemysław Czarnek zapowiedział podwyższenie o 100 proc. jednego z dodatków nauczycielskich. Chodzi o dodatek za wychowawstwo, który ma wzrosnąć z 300 zł do 600 zł. Nie dostaną go jednak wszyscy nauczyciele. Wychowawcy klas w szkołach podstawowych i ponadpodstawowych usłyszeli
5) Dyrektor technikum ustala liczbę godzin w klasach, w których będzie realizowany przedmiot, z zachowaniem tygodniowego wymiaru godzin na przedmioty w zakresie podstawowym i zajęcia z wychowawcą określonego dla poszczególnych klas. Przedmiot jest realizowany w wymiarze 4 godzin w pięcioletnim okresie nauczania.
Dalej rozporządzenie stanowi, że: 1) nauczyciele prowadzący zajęcia w danym oddziale tworzą zespół, którego zadaniem jest w szczególności ustalenie zestawu programów nauczania dla danego oddziału oraz jego modyfikowanie w miarę potrzeb; 2) dyrektor szkoły może tworzyć zespoły wychowawcze, zespoły przedmiotowe lub inne zespoły
Dokładnie 30 sierpnia 1990 roku weszło w życie rozporządzenie, które wprowadziło religię jako przedmiot nauczania w polskich szkołach. Do tego czasu katechezy prowadzono w parafialnych salkach. Dziś udział w lekcjach religii jest dobrowolny, rodzic lub pełnoletni uczeń mogą zrezygnować z tych zajęć. Większość katechetów w Polsce stanowią osoby świeckie.
. Minister Anna Zalewska proponuje nowelizację przepisów i umożliwienie księżom, zakonnikom, siostrom zakonnym oraz świeckim katechetom pełnienie funkcji wychowawców klas. Zmianę uzasadnia między innymi „oczekiwaniami ze strony rodziców”. Bardzo chciałabym poznać argumenty rodziców, którzy wyrażają takie „oczekiwania”. Niżej przedstawiam argumenty przeciwko tej zmianie. Po pierwsze, status nauczyciela religii – w porównaniu z sytuacją innych nauczycieli – jest dość wyjątkowy. Otóż nadzór nad pracą księży, zakonników, sióstr zakonnych oraz świeckich katechetów mają biskupi diecezjalni. (A w przypadku innych Kościołów i związków religijnych niż Kościół katolicki władze zwierzchnie tych Kościołów). Oznacza to, że biskup decyduje o tym, kto będzie uczył religii w szkole lub przedszkolu, przyznając tzw. misję kanoniczną. To jedynie biskup może taką „misję” cofnąć. Innymi słowy, to władze kościelne (nie dyrektor placówki edukacyjnej, nie kuratorium) decydują o tym, kto uczy religii w świeckiej szkole publicznej. Ani dyrektor szkoły, ani rodzice nie mają na przykład wpływu na odwołanie nauczyciela religii, jeśli nie zgodzi się na to biskup. Dokonywana przez dyrektora ocena pracy nauczyciela religii (to, czy dobrze wywiązuje się ze swoich obowiązków, czy po prostu jest „dobrym” czy „złym” nauczycielem) także nie ma żadnego znaczenia. Jest to dość kuriozalna sytuacja prawna, w której przełożony (w tym przypadku dyrektor publicznej szkoły lub przedszkola) nie ma żadnego wpływu na zatrudnienie lub zwolnienie pracownika (nauczyciela religii), a jednocześnie pracownikowi wypłacana jest pensja ze środków budżetowych, czyli pieniędzy publicznych. Po wejściu w życie nowego rozporządzenia MEN taki podlegający nadzorowi władz kościelnych nauczyciel będzie nie tylko prowadził edukację z zakresu religii, ale także będzie mógł być wychowawcą klasy. Po drugie, w art 53. ust 3. Konstytucji RP zapisano: „Rodzice mają prawo do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego i religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami”. Powszechnie wiadomo, że konstytucja to obecnie dokument dość lekceważony, jednak na ten paragraf lubią się powoływać przeciwnicy edukacji seksualnej w szkołach. Negują potrzebę przekazywania wiedzy na temat seksualności opartej na nauce i dostosowanej do wieku dzieci oraz młodzieży, odwołując się właśnie do prawa rodziców wpisanego w cytowany paragraf. Jak pogodzić tę zasadę z umożliwieniem sprawowania funkcji wychowawcy klasy osobie duchownej? Jak w takim przypadku zagwarantować i zabezpieczyć prawo rodziców ateistów lub rodziców innego wyznania niż duchowny lub katecheta do „wychowania i nauczania moralnego i religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami”? Zdaje się, że i tu autorzy nowelizacji mają pewien kłopot. Piszą bowiem w uzasadnieniu do rozporządzenia, że chcą zmienić przepis, który wprowadzono w 1992 roku, a więc wtedy, gdy nauczycielami religii w szkołach „w zdecydowanej większości byli księża i siostry zakonne. Obecnie, zwłaszcza w większych miejscowościach i miastach, religii uczą także świeccy katecheci, często zatrudnieni w szkole także jako nauczyciele innych przedmiotów”. Z tego zdania wynika, że zakaz sprawowania funkcji wychowawcy był uzasadniony wówczas, gdy większość nauczycieli religii stanowiły osoby duchowne, a ponieważ sytuacja uległa zmianie, to teraz nie ma problemu. To dość pokrętna logika. W dodatku, jak podaje Komisja Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski (dane za rok szkolny 2014/2015, za w polskich szkołach uczyło 14344 katolickich katechetów świeckich, 8381 księży diecezjalnych, 1989 zakonnic i 799 zakonników. Podsumowując, wśród nauczycieli religii świeckich katechetów jest (a przynajmniej było w 2014 roku) rzeczywiście większość… 56 proc. MEN proponuje prawo, którego wprowadzenie spowoduje, że potencjalnie w ponad 40 proc. szkół publicznych wychowawcami będą mogli zostać nie świeccy katecheci, ale księża, zakonnicy lub siostry zakonne, co do czego – jak pokazuje cytowane wyżej zdanie – nawet samo ministerstwo ma pewne wątpliwości. Po trzecie, w 2017 roku Rzecznik Konferencji Episkopatu Polski ks. Rytel-Andrianik podał informację, że 87 proc. uczniów szkół chodzi na lekcje religii i podsumował: „Dane te świadczą o bardzo dużym zapotrzebowaniu społecznym na takie lekcje”. Nie wchodząc w polemikę z rzecznikiem i zawieszając dyskusję na temat tego, na ile to uczestnictwo jest dobrowolne, a na ile wynika z tego, że „wszyscy chodzą”, czy z tego, że lekcje religii są umieszczane w planie pomiędzy innymi lekcjami (dane z raportu „Dyskryminacja dzieci niewierzących i nieuczestniczących w lekcjach religii” pokazują, że tak było w przypadku 66 proc. badanych szkół), widać, że 13 proc. uczniów nie chodzi na lekcje po wejściu w życie rozporządzenia minister Zalewskiej potencjalnie mogą trafić na wychowawcę, który będzie osobą duchowną lub świeckim katechetą. Jak to pogodzić z art 53. ust 4. konstytucji, w którym zapisano: „Religia Kościoła lub innego związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji prawnej może być przedmiotem nauczania w szkole, przy czym nie może być naruszona wolność sumienia i religii innych osób”? Jak to pogodzić z podstawową zasadą demokracji, zgodnie z którą państwo (w tym przypadku reprezentowane przez MEN) powinno szanować prawa mniejszości? Proponowane rozwiązania są tylko krokiem w procesie już nawet nie wprowadzania, ale „okopywania” się religii w szkołach publicznych, który rozpoczął się w 1992 roku wraz przeniesieniem lekcji religii z kościołów do szkół. Obecnie, zgodnie z danymi cytowanego wcześniej raportu, w 71 proc. szkół publicznych są obecne symbole wyznania rzymskokatolickiego, w 63 proc. szkół uczniowie wychodzą do kościoła (razem z nauczycielami) na msze z okazji ważnych uroczystości szkolnych, w 46 proc. „zdarza się, że msze z okazji Święta Parafii, Dni Papieskich, rekolekcji adwentowych, jasełek itp. organizowane są zamiast zajęć dydaktycznych”. W tym kontekście propozycja MEN nie powinna nawet zaskakiwać.
Katecheci muszą mieć takie same kwalifikacje jak inni nauczyciele. Nie mogą jednak być wychowawcami klas, w przeciwieństwie do plastyków, polonistów czy nauczycieli wf. Nowe przepisy mają to zmienić. Jan Kowalski przez 10 lat uczył historii i był wychowawcą klasy. Później skończył podyplomową teologię i zaczął dodatkowo uczyć religii. Wychowawcą już jednak nie będzie. Nauczyciel religii jest członkiem rady pedagogicznej. Może nawet zdobyć uprawnienia, by zostać dyrektorem szkoły. Jednak rozporządzenie ministra edukacji z 1992 r. zabrania szkolnym katechetom pełnienia funkcji wychowawcy. Przepisy zaproponowane przez Ministerstwo Edukacji Narodowej mają sprawić, że nauczyciele religii będą traktowani tak samo jak pozostali. Mniej księży MEN podkreśla, że pomysł wyszedł od rodziców i dyrektorów. – W wielu szkołach katecheta, który jest członkiem rady pedagogicznej, uczy też innych przedmiotów, nie może mieć wychowawstwa danej klasy – tłumaczy rzecznik MEN Anna Ostrowska. – Nie pozwala na to przepis z 1992 r., wprowadzony w realiach, w których religii uczyli w większości księża lub siostry zakonne. Czasy się zmieniły. Wprowadzamy możliwość prawną, z której dyrektor szkoły skorzysta, jeśli zajdzie taka potrzeba i takie będą oczekiwania danej społeczności. Świeccy to dziś blisko dwie trzecie katechetów. Jak podaje KEP, takich nauczycieli religii jest ponad 18,3 tys. Księży diecezjalnych jest 9,7 tys., sióstr zakonnych – 2,2 tys., a zakonników – 1 tys. Najmniejszą grupę stanowią diakoni i alumni seminariów. W tym roku szkolnym jest ich 17. Mniej więcej jedna trzecia polskich katechetów łączy to zajęcie z inną pracą w szkole. „Wśród ponad 30 tys. nauczycieli (30 042) uczących religii w tym roku szkolnym 10 227 nauczycieli ma wskazany również inny obowiązek – czasem więcej niż jeden” – informuje Justyna Sadlak z MEN. Z danych Systemu Informacji Oświatowej wynika, że dodatkowe zadania wykonywane przez katechetów są bardzo różne. Jedni uczą informatyki, inni języków czy historii, jeszcze inni prowadzą zajęcia z wychowania do życia w rodzinie albo lekcje wyrównawcze. Zdarzają się też bibliotekarze i logopedzi szkolni. Wykaz tych funkcji liczy w sumie 30 pozycji. „Dwuprzedmiotowców” jest coraz więcej, bo ubywa katechetów. Coraz częściej zdarza się więc, że nauczyciele innych przedmiotów kończą podyplomową teologię i zaczynają uczyć religii. W efekcie tego ich zawodowy status spada. Nawet jeśli prowadzili wcześniej klasy, teraz nie mogą tego robić. – Byłoby krzywdzące, gdyby osobie, która już była wychowawcą, z dobrymi efektami pracy, powiedzieć: dziękujemy ci już, bo uczysz też religii, a to cię dyskwalifikuje – podkreśla dr Aneta Rayzacher-Majewska z Katedry Katechetyki Fundamentalnej i Historii Katechezy UKSW. Jak dodaje, mogły się zdarzać sytuacje, kiedy nauczyciel pracował w dwóch szkołach i w jednej uczył np. historii, a w drugiej religii. W tej pierwszej mógł być wychowawcą, w drugiej już nie. Proponowane przez ministerstwo zmiany dotyczą nie tylko „dwuprzedmiotowców”. Jednak w ich przypadku sytuacja byłaby stosunkowo mało kontrowersyjna, bo nie dochodziłoby do sytuacji, w której jedni uczniowie mają lekcje z wychowawcą, a inni nie. Tak bywa już teraz, jeśli np. w danej klasie część osób uczy się języka angielskiego, a część niemieckiego, a wychowawcą jest pani od angielskiego. Zdarza się też, że np. w liceum wychowawczynią jest nauczycielka przedmiotu, którego w trzeciej klasie nie ma już w programie. Pedagodzy na ogół krytykują takie rozwiązania, bo w ich efekcie nauczyciel, który powinien najlepiej znać swoich uczniów, widuje ich raz w tygodniu, na godzinie wychowawczej i na szkolnych wycieczkach. Rozporządzenie MEN nie zabraniałoby także pełnić funkcji wychowawcy duchownym, ale w praktyce to zadanie musieliby raczej wykonywać świeccy. Jak zauważał w rozmowie z „Gościem” bp Marek Mendyk z Rady KEP ds. Duszpasterstwa Młodzieży, księża i zakonnice często zmieniają miejsce posługi, więc trudno byłoby im przez kilka lat zajmować się tą samą klasą. Teczka na nauczyciela Wychowawstwo to obowiązki i dodatek finansowy. Nauczyciel musi prowadzić tzw. teczkę wychowawcy, zawierającą roczny program pracy, tematy godzin wychowawczych, plan wycieczek, deklaracje rodziców dotyczące udziału dziecka w lekcjach religii i WDŻ, korespondencję z opiekunami dzieci, notatki i protokoły z wywiadówek. Do tego dochodzą tradycyjne zadania pedagogiczne: opieka nad uczniami, praca z tymi, którzy sprawiają kłopoty, udział w zebraniach z rodzicami itp. Wysokość dodatku wychowawczego zależy od rodzaju szkoły, wielkości klasy i regionu Polski. W dużych miastach można liczyć na 90–120 zł miesięcznie, czasem na niecałe 200 zł. W biedniejszych częściach kraju wychowawca może dostawać 60 zł. Większa jest też stabilność zatrudnienia – dopóki klasa nie skończy nauki w danej szkole, wychowawca raczej nie musi się martwić o to, czy dyrektor przedłuży z nim umowę. Zdarza się jednak i tak, że nauczyciele przeciążeni pracą krzywo patrzą na tych, którzy nie muszą poświęcać czasu na wypełnianie teczki. Zdaniem katechetów, z którymi rozmawialiśmy, rozporządzenie MEN zmieni ich status w szkole. Nauczyciele skarżą się, że religia traktowana jest jako przedmiot mniej ważny. Przykład? W liceum w centrum Warszawy oddano do użytku nowo wyposażoną salę do lekcji religii. Tyle że katecheci nie mają do niej dostępu, bo zawsze ważniejsze okazują się jakieś inne zajęcia. 9 na 10 Dane Instytutu Statystycznego Kościoła Katolickiego pokazują, że w 2015 r. na lekcje religii zapisanych było 83,9 proc. przedszkolaków, 91,5 proc. uczniów podstawówek, 90,8 proc. gimnazjalistów, 84,8 proc. licealistów, 84,6 proc. młodzieży z techników i liceów zawodowych oraz 89,5 proc. uczniów zawodówek. Nauczyciele donoszą o zauważalnym spadku liczby uczniów chodzących na religię, który nastąpił w ciągu ostatnich 2–3 lat. Czy zwolennikami nowego rozwiązania będą ci rodzice, którzy posyłają dzieci na religię, a przeciwnikami pozostali? Zdaniem dr Rayzacher-Majewskiej prawdopodobnie tak rozłoży się poparcie, choć będzie zależeć także od konkretnych nauczycieli. Pomysł ministerstwa krytykuje lewica, która uważa, że w ramach swojej pracy katecheci będą indoktrynować uczniów. „Wyobraźmy sobie, że mierny i wierny dostaje wychowawstwo w szkole powszechnej, w której statystycznie 9 na 10 uczniów chodzi na religię” – pisał portal „Newsweeka”. „Co stanie się z tym jednym dzieckiem, które nie chodzi? Czy mierny, ale wierny, będzie go nawracać w ramach lekcji wychowawczych?” – W czasie konsultacji projektu MEN nawet wśród zwolenników pojawiały się np. takie pomysły, żeby katecheta nie uczył religii w klasie, w której będzie wychowawcą. Według mnie to przesada – komentuje dr Rayzacher-Majewska. – Myślę, że każdy wychowawca, czegokolwiek uczy, przekazuje swój światopogląd, a nie pytamy, jakie są jego przekonania. •
Fot. alamosbasement / mogliby być powoływani na wychowawców klas – tak przewiduje projekt nowelizacji rozporządzenia MEN ws. warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach. – To zmiana w dobrym kierunku, wyrówna bowiem status nauczycieli religii nie tylko co do ich obowiązków, ale i praw wobec innych nauczycieli – mówi KAI dr Aneta Rayzacher-Majewska z Katedry Katechetyki Fundamentalnej i Historii Katechezy dotychczasowym stanie prawnym powoływanie katechetów na wychowawców klas nie było to możliwe. Przepis uniemożliwiający powierzenie takich obowiązków nauczycielowi religii został wprowadzony w 1992 r., gdy katechetami w szkołach, w zdecydowanej większości, byli księża i siostry zakonne. Obecnie, zwłaszcza w większych miejscowościach i miastach, religii uczą także świeccy katecheci, często zatrudnieni w szkole także jako nauczyciele innych rozmowie z KAI dr Rayzacher-Majewska oceniła, że proponowana przez MEN nowelizacja jest zmianą idącą w dobrym kierunku – aby wyrównać status nauczycieli religii nie tylko w kwestii ich obowiązków, ale i praw wobec sytuacji innych nauczycieli.„Do tej pory istniała dyskryminacja, gdyż katecheta nie mógł podejmować obowiązków wychowawczych. Oczywiście nie jest też tak, że wszyscy katecheci marzą o tym, by zostać wychowawcą. Wiążą się z tym bowiem dodatkowe obowiązki, głównie dotyczące wypełniania wielu dokumentów”Dr Rayzacher-Majewska tłumaczy, że nowelizację rozporządzenia wymusza obecna sytuacja w oświacie. – Coraz więcej osób uczących religii to nauczyciele innych przedmiotów, którzy uzupełnili swoje kwalifikacje. Dochodzi do absurdu: ktoś przez wiele lat uczący historii czy języka obcego i pełniący rolę wychowawcy teraz straciłby tę funkcję, jeśli uczy również religii – powiedziała.„Wychowawstwo kieruje się swoimi prawami, stąd nie ma obawy, że wychowawca-katecheta zamiast do kina, będzie prowadził uczniów na pielgrzymki do miejsc świętych” – podkreśla rzeczoznawca ds. oceny programów nauczania religii przy Komisji Wychowania Katolickiego osób krytykujących propozycję MEN obawia się, że w trakcie godzin wychowawczych będą organizowane dodatkowe lekcje religii. To, zdaniem dr Rayzacher-Majewskiej, stawia w złym świetle wszystkich wychowawców, gdyż sugeruje się, że nie wykonywali oni swojej pracy wychowawczej, a jedynie wysługiwali się dodatkowymi godzinami, przeznaczonymi do kontaktu z uczniami. – Skąd teraz podejrzenie, że katecheci będą to robili? – pyta dr USKW przypomina, że w projekcie nowelizacji chodzi o możliwość skorzystania przez nauczycieli religii z zapisu pozwalającego im na objęcie funkcji wychowawcy, a nie obowiązek. – Nie jest tak, że teraz wszyscy katecheci staną się wychowawcami – dodaje dr Rayzacher-Majewska i uspokaja krytyków resortowej propozycji: dyrekcja szkoły tak jak do tej pory będzie brała pod uwagę to, czy w danej klasie na religię chodzi dużo uczniów i od tego uzależni ewentualne przydzielenie katechecie obowiązków uzasadnieniu projektu nowelizacji wyjaśniono, że na potrzebę zmiany przepisów zwracali uwagę sami dyrektorzy szkół, ale też rodzice i nauczyciele religii. – Dyrektorzy szkół we współpracy z gronem pedagogicznym i rodzicami wiedzą dokładnie, którzy katecheci cieszą się dobrą opinią i że rodzice wręcz oczekiwali, by to katecheta był wychowawcą – stwierdza rozmówczyni także: Katecheci wychowawcami w szkole? Nowy pomysł MEN „Pamiętajmy, że rozporządzenie dotyczy nie tylko katechetów-nauczycieli religii katolickiej, ale i innych Kościołów oraz związków wyznaniowych, które mają prawo do nauczania religii w szkole. Jestem ciekawa, czy podobne zarzuty czyni się także pod ich adresem, a nie tylko wobec Kościoła katolickiego?” – zastanawia się dr Rayzacher-Majewska zwraca uwagę na jeszcze jedną kwestię: niechęć krytyków projektu wynika także z tego, że w powszechnej, choć krzywdzącej opinii, katecheci są gorzej przygotowani do pełnienia funkcji pedagogicznych, co jest nieprawdą. – Są przygotowani tak samo jak inni nauczyciele, gdyż obowiązują ich te same kryteria – tłumaczy rozmówczyni blisko 28 lat obowiązywania dotychczasowych przepisów katecheta nie mógł być wychowawcą. – Tłumaczono to tak, że jeśli uczył też drugiego przedmiotu, to jako taki nauczyciel mógł pełnić funkcję wychowawcy. Dopiero w ostatnich latach pojawiło się obostrzenie, że nawet jeśli uczy i religii, i innego przedmiotu, to fakt nauczania religii uniemożliwia mu bycie wychowawcą. A jest to o tyle krępujące, że obecnie jest coraz więcej „dwuprzedmiotowców” – przyznaje dr Czytelniku,cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie! Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz prosimy Cię o wsparcie portalu za pośrednictwem serwisu Patronite. Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz Rayzacher-Majewska Doktor teologii. Wykładowca i pracownik Katedry Katechetyki Fundamentalnej i Historii Katechezy Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Jest nauczycielem religii w przedszkolu UKSW. Pełni obowiązki rzeczoznawcy ds. oceny programów nauczania religii przy Komisji Wychowania Katolickiego KEP.
Lista wątkówSzukajZalogujMoje kontoSkrz. odbiorczaSkrz. nadawczaUżytkownicyPomoc,porady,regulaminSzkolenia OSKKOBiuletyn OSKKOWymiana plikówStrona główna OSKKO Forum OSKKO - wątek TEMAT: Katecheta wychowawcą klasy strony: [ 1 ] marmak06-02-2017 22:25:06 [#01]W Rozporządzenia o warunkach i sposobie organizowania religii jest mowa że nauczycielowi religii nie powierza się obowiązków wychowawcy klasy. Jeżeli pomimo tego, wychowawcą jest katecheta, to czy np. jego oceny zachowania uczniów są do zakwestionowania? Czy wypłacając mu dodatek za wychowawstwo dyrektor właściwie rozporządza pieniędzmi publicznymi? rzewa06-02-2017 22:26:31 [#02]1. raczej nie 2. zdecydowanie niewłaściwiegosiaes207-02-2017 20:28:52 [#03]...a jeżeli katechetą jest osoba świecka, która naucza jeszcze innych przedmiotów? Jacek07-02-2017 20:32:35 [#04]to nie ma znaczenia.. nie może i jużLeszek07-02-2017 21:17:57 [#05]jako nauczyciel innych przedmiotów - wg mnie brak przeciwskazań pozdrawiamJacek07-02-2017 21:34:28 [#06]innych ok ale wychowawstwa mieć nie może a tak zrozumiałem [#03]gosiaes207-02-2017 21:50:10 [#07]hmmmm - to nie będę miała nauczyciela, by "dać" mu wychowawstwo w nowym roku szkolnym! Uważam, że lepiej wychowawca katecheta, który ma cały etat w szkole, niż wychowawca, który będzie miał - załóżmy pięć godzin w mojej placówce!!! Uważam też, że lepiej dać wychowawstwo katechecie, niż nauczycielowi, który nie ma do tego predyspozycji!!! ....ale jak, nie można, to nie można :( Wiem, że są jednak placówki, gdzie katecheci, mają wychowawstwa...:(post został zmieniony: 07-02-2017 21:50:44Leszek08-02-2017 07:56:32 [#08]twój wybór ale nauczyciela nauczającego innych przedmiotów masz pozdrawiamgosiaes208-02-2017 09:15:35 [#09]dziękuję, pozdrawiam :)))genia1708-02-2017 09:43:34 [#10]znalazłam taki wątek do tematu wychowawstwa: Jedyną grupą nauczycieli, którym nie można powierzyć funkcji wychowawcy są nauczyciele religii. Taką możliwość wyklucza przepis § 7 ust. 1 rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 14 kwietnia 1992 r. w sprawie warunków i sposobu organizowania religii w publicznych przedszkolach i szkołach ( Nr 36, poz. 155 z późn. zm.). § 7. 1. Nauczyciel religii wchodzi w skład rady pedagogicznej szkoły, nie przyjmuje jednak obowiązków wychowawcy 13:54:31 [#11]zapis dot. nauczyciela, który jest wyłącznie katechetą w szkole pozdrawiammarmak08-02-2017 19:03:29 [#12]czyli, nauczyciel religii, to taki nauczyciel który uczy tylko i wyłącznie religii (wg Leszka). Czy taka interpretacja ma zastosowanie do innych nauczycieli? Bo jeżeli tak, to ktoś kto uczy historii i wos (bardzo często tak właśnie jest) nie jest ani n-lem historii, ani n-lem 19:07:59 [#13]a czy nauczyciel, który uczy religii, historii i wosu to tylko nauczyciel religii...??? pozdrawiamJoasia Berdzik08-02-2017 19:30:32 [#14]Nauczyciel, który jest nauczycielem religii nie przyjmuje obowiązków wychowawcy. To, ze nauczyciel religii uczy jeszcze fizyki, chemii, itp nie powoduje, ze przestaje być nauczycielem religii, a to, ze jest n-lem religii eliminuje możliiwość zostania przez niego wiem skąd interpretacja #11- jakieś dodatkowe przesłanki w przepisach na ten temat? Oczywiście, przepis może być teraz przez MEN interpretowany inaczej. Nie wykluczam, ze może się tak zdarzyć. marmak08-02-2017 19:33:07 [#15]taki nauczyciel jest nauczycielem religii, nauczycielem historii i nauczycielem wosu. A nauczycielom religii nie powierza się wychowawstwa, więc ten o którym piszesz nie może być wychowawcą, chyba. Chyba, że będzie tak jak napisała Joasia B. post został zmieniony: 08-02-2017 19:35:44edithael08-02-2017 22:03:37 [#16]A jeśli ma kwalifikacje do religii ale nie uczy jej w szkole to może?Jakiś czas temu miałam sytuację, że jedna z nauczycielek EW (świetna wychowawczyni) uczyła religii w przedszkolu. U mnie miała etat EW, żadnych godzin religii. Teraz religii nie uczy nigdzie, ale kwalifikacje ma...rzewa09-02-2017 07:01:40 [#17]nauczyciel religii to taki, który uczy religii w tej szkole, w której nie powinien być wychowawcą co robi w innym czasie jest jego wyłączną sprawą... -> o ile nie narusza godności zawodu, a nauczanie religii gdzieś indziej na pewno takim naruszeniem nie jest... :-)Leszek09-02-2017 08:02:27 [#18]Mamy tu tylko interpretacje A dyrektorzy patrzą realnie na powierzanie wychowawstwa nauczycielowi uczącemu nie tylko religii i powierzają wychowawstwo. Z różnych względów, np nauczyciel jest super i sprawdza się jako wychowawca (po jakimś zastępstwie), nie mają wolnych nauczycieli (wszyscy już mają wychowawstwa), Wielu nie patrzy na to, że to nauczyciel religii , i kilku innych (np hist i wos). Traktują normalnie jako nauczyciela nie patrząc na kolejne formalne ograniczenia. Pozdrawiam Joasia Berdzik09-02-2017 08:12:59 [#19]Nie Leszku, nie mamy tu interpretacji tylko prosty przepis prawa: nauczyciel religii nie przyjmuje obowiązków wychowawcy to nie ma nic wspólnego z żadną oceną kogokolwiek, to co napisałeś to demagogia(zgadzam się z #17) post został zmieniony: 09-02-2017 08:17:39graraz09-02-2017 08:18:48 [#20]Nauczyciel edukacji wczesnoszkolnej. W swojej klasie ma 16 godz. + 6 godz. religii w innych klasach. Mam mu zabrać wychowawstwo i dać innemu nauczycielowi, który w tej klasie ma tylko 3 godz. wych. fiz.? noe1909-02-2017 08:41:00 [#21]decyzje podejmuje dyrektor, przychylam się do opinii Rzewy i Joasi. Moim zdaniem przepis jest jasny, a mam wrażenie, że część z nas szuka usprawiedliwienia, aby go nie stosować ;)Joasia Berdzik09-02-2017 08:52:34 [#22]i tu mnie masz:)ten przykład pokazuje, że życie jest zawsze bardziej skomplikowane. Podejmujesz decyzję, naruszasz przepis - Twoja odpowiedzialność (niewielka). W zasadzie nie sądzę, zeby ktoś podjął interwencję, do momentu aż jacyś rodzice uznają, że to im się nie podoba i napiszą skargę - jeśli przyjmą, że któreś z praw dziecka (zazwyczaj nie uczęszczającego na religię) zostało naruszone. i z materii pozaprawnej:Generalnie uważam, ze nie powinno się łączyć pracy na stanowisku nauczyciela religii z pracą na stanowisku innego nauczyciela. Przepis nie jest głupi - miał co do zasady rozdzielać światy i powstał lata temu ze względu na dobro dzieci - by te, które nie chcą być w świecie religii (tej, czy innej- dodam dla ułatwienia) nie były w mojego doświadczenia wynika,z e łączenie tych funkcji bywa i dla nauczyciela trudne i czasem ma kłopot z rozdzieleniem swoich oddziaływań na dzieci z racji bycia katechetą i wychowawcą. Jako wychowawca musi zachowywać swój świat wartości religijnej bardziej dla siebie, zeby dzieci, które na religię nie chodzą nie odczuwały dyskomfortu. Jeśli uczy w klasie III i jednocześnie przygotowuje dzieci do komunii, to siłą rzeczy jest katechetą w każdym swoim działaniu (ja rozumiem, ze tak nie jest u graraz - podaję jako przykład)Gdyby to była religia muzułmańska, jehowa itp. organizowana dla 6 osób w szkole i jednocześnie nauczyciel tych religii miał być wychowawcą dzieci, sprawa jakby w rozumieniu była prostsza. Zasada natomiast jest tu taka bo noe - konkluzje mamy identyczne:)post został zmieniony: 09-02-2017 08:53:40DYREK09-02-2017 08:59:06 [#23]W przypadku przydzielenia wychowawstwa katechecie KO negatywnie zaopiniuje arkusz na rok 2017/2018 . Jak napisano wyżej przepis jest jasny i nie ma co "falandyzować" ;-) nasze stare wątki: Berdzik09-02-2017 09:03:41 [#24]Myślę, DYRKU, ze z ta negatywną opinią, możemy się w tej sytuacji zdziwić;)DYREK09-02-2017 09:04:52 [#25]:-)cynamonowa09-02-2017 12:25:43 [#26]znam szkołę,gdzie pedagog ma dodatkowo 8 h religii :) ( skończył podwójne studia magisterskie)...wychowawca to nie pedagog, wiem...ale blisko :)rzepek09-02-2017 13:13:31 [#27]To jest w ogóle takie trochę dziwaczne, że katecheta jest równocześnie np nauczycielem przyrody ( czy innym). Bo na religii opowiada jak Bozia stworzyła świat od poniedziałku do soboty a potem byla niedziela. I o Adamie i Ewie. A godzinę później na przyrodzie opowiada dzieciaczkom o dinozaurach, mezozoiku i 4 miliardach lat istnienia naszej Planety. Jak inteligentny, to wspomni tez o Lucy sprzed 7 mln lat. Hm...:)post został zmieniony: 09-02-2017 13:16:48Leszek09-02-2017 17:10:36 [#28]pozostanę przy swoim spojrzeniu jak wielu dyrektorów praktyków, patrząc na ten przepis sprzed wielu lat, pozdrawiamJacek09-02-2017 18:54:17 [#29]jako dyrektor praktyk nie powierzam funkcji wychowawcy nauczycielowi religii, bo szanuję prawo, w tym art. 7 Konstytucji RP. I nie jest istotna wiekowość 19:08:31 [#30]Joasiu, przykro, że w dyskusji nazywasz mnie demagogiem a uważam że dyrektor ma prawo do autonomii w podejmowaniu decyzji (fakt, że są ciągoty do ograniczania jego pozycji) i ponosi za to odpowiedzialność... a żeby starych przepisów ogranicza go moc... jak niniejszy rozciągany na tylko częściowo zatrudnianych jako nauczycieli religii pozdrawiamJoasia Berdzik09-02-2017 19:48:14 [#31]Leszku, pozwól, ze zacytuję - "to, co napisałeś jest demagogią". Nie nazwałam Cię demagogiem. Ale czytając wpis#30 być może powinnam przepisów prawa nie jest wyrazem autonomii. Wyrazem autonomii jest korzystanie ze wszystkich możliwości, ale w granicach na tym ja kończę. Lubię ostro dyskutować, ale w mniej oczywistych 21:05:28 [#32]Zapis o nieprzyjmowaniu przez katechetę funkcji wychowawcy przez katechetę jest faktycznie historyczny- ale żadna z ekip, a było ich kilka i o różnych poglądach, nie zdecydowała się go zmienić. Mimo, że powstał w innej rzeczywistości - wtedy katecheta był katechetą - a nie że dzisiaj uczy kilku przedmiotów- to fakt, który przerósł wyobraźnię prawodawcy z początków lat przestaje jednak być katechetą jeśli ma misję - same posiadanie kwalifikacji katechety czy uczenie religii w innej szkole katechety zeń nie czyni, jeśli nie ma choćby 1 godziny lekcji religii w tej jednak godzinę ma - jest katechetą. Więc nie bardzo wiem, o czym w sumie ta dyskusja- bo ani o autonomii dyrektora ani naginaniu prawa nawet. Jeśli brakuje nauczycieli do objęcia funkcji wychowawcy- daje się nauczycielowi 2 wychowawstwa. mich0811-02-2017 20:35:04 [#33]Tu wyjaśnienie MEN. AnJa11-02-2017 20:58:24 [#34]Jako nieustanny miłośnik partii zakorzenionych w tradycji potwierdzam: w ciąży można być 21:03:27 [#35]No właśnie! Można stracić cnotę i mieć cnotę? Można! Brawo, Panie Ministrze Sławecki!JarTul11-02-2017 21:32:53 [#36]Pan sekretarz stanu przewidział widać czas "dobrej zmiany".Sądzę, że posiłkując się w/w pismem - a i bez niego też - dzisiaj bez wątpienia można katachecie, a już szczególnie uczącemu także innego przedmiotu, powierzyć funkcję 23:20:13 [#37]No cóż, jak widać ówczesna władza też odróżniała nauczyciela religii od nauczyciela przedmiotów wielu (w tym religii). #33 Pozdrawiam Leszek11-02-2017 23:29:34 [#38]Joasiu, czy pracowałaś już w MEN, kiedy podano #33 interpretację, Pozdrawiam rzewa12-02-2017 01:16:46 [#39]A historycznie patrząc należy zauważyć, że przepis ten pojawił się w czasach, gdy nauczyciel religii NIE był zatrudniony w szkole Zatem został on stworzony albo z tego powodu albo z powodu, o którym pisze Asia, ale na pewno nie był to powód jaki podaje w swojej odpowiedzi MEN UWAGA!Nie jesteś zalogowany! Zanim napiszesz odpowiedź w tym wątku, zaloguj się! Dopiero wtedy będziesz mógł/mogła wysłać wprowadzony komentarz na forum. Jeśli nie masz jeszcze założonego konta na forum, załóż je. Logowanie i/lub zakładanie konta. strony: [ 1 ]
W sprawie możliwości pełnienia przez nauczyciela religii funkcji wychowawcy klasy informujemy, że przepis § 7 ust. 1 rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 14 kwietnia 1992 r. w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach (Dz. U. z 1992 r. Nr. 36, poz. 155, z późn. zm.) stanowi wprost, że nauczyciel religii wchodzi w skład rady pedagogicznej, nie przyjmuje jednak obowiązków wychowawcy klasy. Oznacza to, że nauczyciel religii, który jest zatrudniony w szkole publicznej na podstawie imiennego skierowania do nauczania religii wydanego przez właściwe władze zwierzchnie kościoła lub innego związku wyznaniowego (§ 5 ust. 1 ww. rozporządzenia), nie może pełnić funkcji wychowawcy klasy, czyli objęcie wychowawstwa klasy nie powinno być mu proponowane, a on sam nie może takiej propozycji przyjąć. Przedstawiona wyżej zasada została przyjęta w porozumieniu z władzami zwierzchnimi kościołów i innych związków wyznaniowych. Wynika ona ze szczególnego charakteru pracy nauczyciela religii oraz jego podwójnej podległości służbowej: jako pracownik szkoły podlega on dyrektorowi szkoły[1], natomiast jako nauczyciel religii podlega władzom zwierzchnim kościoła lub związku wyznaniowego, od których otrzymał skierowanie uprawniające do nauczania w szkole publicznej religii określonego wyznania. Imienne skierowanie do pracy w danej szkole, wydane przez właściwe władze zwierzchnie kościoła lub innego związku wyznaniowego jest warunkiem niezbędnym do zawarcia umowy o pracę, czyli zatrudnienia nauczyciela religii. Skierowanie to może zostać cofnięte przez wydającego, co jest równoznaczne z utratą przez nauczyciela religii uprawnień do nauczania religii w danej szkole (przepis § 5 ust. 2 rozporządzenia) oraz z rozwiązaniem w tej szkole stosunku pracy z końcem tego miesiąca, w którym nastąpiło cofnięcie skierowania.[2] Zawarte w przepisach dotyczących nawiązywania i rozwiązywania stosunku pracy z nauczycielem religii zastrzeżenie możliwości cofnięcia skierowania przez władze zwierzchnie kościołów i związków wyznaniowych w trakcie roku szkolnego (równoznacznego z ustaniem stosunku pracy w danej szkole) w istotny sposób ogranicza możliwość przyjęcia przez niego funkcji wychowawcy klasy. Nieco inaczej przedstawia się sytuacja nauczyciela przedmiotu zaliczanego do obowiązkowych zajęć edukacyjnych zatrudnionego w oparciu o przepis art. 10 ustawy Karta Nauczyciela, który ponadto uczy religii (na podstawie imiennego skierowania wydanego przez kościelne władze zwierzchnie). W takim przypadku cofnięcie skierowania do nauczania religii w danej szkole nie powodowałoby ustania stosunku pracy i nie miałoby wpływu na pozostały zakres jego obowiązków, w tym na ewentualne pełnienie przez niego funkcji wychowawcy klasy. Decyzję w sprawie powierzenia nauczycielom obowiązków wychowawców klas podejmuje dyrektor szkoły. Jednocześnie informuję, że Minister Edukacji Narodowej w kwietniu ub. r. podjął decyzję o rezygnacji z dalszych prac legislacyjnych nad projektem rozporządzenia, które w lutym 2018 r. było przedstawione do konsultacji społecznych. Z poważaniem Katarzyna Koszewska Dyrektor Departament Kształcenia Ogólnego / – podpisany cyfrowo/ [1] Art. 7 ustawy z dnia 26 stycznia 1982 r. – Karta Nauczyciela ( Dz. U. z 2018 r., poz. 967). [2] Art. 23 pkt 6 ww. ustawy.
katecheta wychowawcą klasy rozporządzenie