56 votes, 34 comments. 503K subscribers in the Polska community. Społeczność dla piszących i czytających po polsku. English posts are welcome if…
Rzecznik praw dziecka uznaje, że klaps dla dziecka to nie bicie. Co na to psycholog? Nowe Wojna na Ukrainie Wybory 2023
Wpojone klapsem poczucie winy zostaje na zawsze, tak że kiedy bite dziecko zostaje rodzicem to to poczucie własnej winy, że zasłużyło i mu się należało każe mu bronić bijących rodziców i pochwalać ich czyny, klapsem rodzice zrzucają swoje błędy na dziecko. Klaps dla Twojego dziecka, to bardzo prawdopodobnie klaps dla Twojego
Uderzenie dziecka jest niedopuszczalne w naszym systemie wychowawczym. W Polsce od 2010 r. obowiązuje prawny, całkowity zakaz kar cielesnych. POLECAMY: Sześcioraczki urodziły się w Krakowie.
1. Klaps jako kara za nieodpowiednie zachowanie wciąż często uznawany jest za skuteczną metodę wychowawczą. Czy rzeczywiście nią jest? 2. Jakie przekonania stoją za rodzicami, którzy decydują się na dawanie klapsów swojemu dziecku? 3. Zatem klaps to nie oznaka siły, tylko bezsilności? 4.
klaps to nie jest dla mnie bicie - to upomnienie, kiedy wszystkie metody już zawodzą. I oczywiście nie chodzi tu o zlanie dziecka tylko lekki klaps na tyłek i kara.
. Witajcie, znalazłam taką akcję: [Zobacz stronę] Nie wiem jakie jest Wasze zdanie na temat klapsów i kar cielesnych w ogóle. Ja sama nigdy nie podniosłam ręki na moją córkę, chociaż nie raz doprowadziła mnie do ostateczności 🙂 mówią, że klaps to bezradność rodzica, ja się z tym zgadzam. Zupełnie nie rozumiem rodziców, którzy klapsy wymierzają, jak sami mówią, z miłości… Kiedy jestem wściekła na zachowanie mojego dziecka to odczuwam przede wszystkim wściekłość, a nie miłość… Złożyłam wpis na jestem całkowicie za tym, żeby nie karać dziecka poprzez bicie. Napiszcie co o tym sądzicie.
Dzisiaj wnuczki/dwoje 7 letnie jedna 8 letnia/same przyszły do mnie z wizytą o z tego powodu się ucieszyłam i jak zwykle poczęstowałam wnuczki tym co miałam w domu tj bułkami z czekoladą,które sama piekłam,ponieważ nie mam już pieniędzy na chleb i inne nie spodziewałam się,że wnuczka,która ma 8 lat zacznie zwracać mi krytyczne uwagi odnośnie mojego stanu jej co mi jest,ale przy okazji powiedziałam też jej,ze mam takie objawy jakie ona miała wcześniej o których poinformowała mnie jej mama wnuczka powiedziała mi,ze nie pamiętała o tym,dlatego starałam się to trakcie rozmowy zauważyłam,ze nie chce mnie słuchać i zatyka sobie uszy więc powiedziałam jej,ze skoro nie chce słuchać to co do niej ja mówię,to po co przyszła do mniePowiedziałam też wszystkim wnuczkom,że jak same chcą przychodzić do mnie,to powinny słuchać to co do nich mówię,ponieważ przychodzą do mnie z własnej tą sytuację dlatego,ponieważ jak pisałam nie chcę chodzić do córki,żeby się z nią nie kłócić,a wnuczkom powiedziałam,ze "jak mama Was sama puści do mnie i Wy będziecie chcieli z własnej woli do mnie przyjść,to będę zadowolona" i tak naprawdę byłam zadowolona z tej chcę,żeby do mnie przychodziły dzieci po to,ze chcą ze mną być,bo się tu dobrze czują,a nie dlatego,żeby z ich strony spotykała mnie 8 letnie dziecko chodzi już do szkoły i powinno wiedzieć po co chodzi do tej szkoły,dlatego powinno wiedzieć po co idzie z wizyta do swojej więc w tym przypadku nie wiem,czy dobrze postąpiłam i nie wiem,dlaczego wnuczka w ten sposób się jednak,ze w tym przypadku wnuczka kierowała się tym,ze w taki sposób zachowuje się w domu,ponieważ wielokrotnie widziałam jak wnuczki krytykują się nawzajem i nie mają szacunku dla własnej matki,która przekupuje ich tylko prezentami,czy po prostu daje dzieciom za każdym razem pieniądze jak jej pomogą w obowiązkach nie byłam idealną matka,ale dziecko powinno się uczyć od małego co może,a co nie,dlatego podałam tą wypowiedź również w tym temacie.
mozna stresowo i jednoczesnie bez przemocy. Dotad mi to sie udawalo, a starsze (te od klapsa) ma juz 4 lata. Najpierw rozmowa, wyjasnienie sprawy. Jesli nie skutkowalo i niepozadane dzialanie znowu pojawialo sie nastepowaly konsekwencje w postaci kary, np ulubiona zabawka wedrowala na polke i czekala do nastepnego dnia. Dla takiego szkraba to jest stres, widac bylo, ze przejmowal sie tym, stresowal. Rozumiesz juz w jakim sensie 'stresowo'? Powtorzone niewlasciwe zachowanie = stres zwiazany z konsekwencjami. Wychodzilem z zalozenia, ze dziecko, to czlowiek, tylko bardzo mlody, uczacy sie zachowan, funcjonowania w swoim najblizszym i dalszym otoczeniu. Ma prawo popelniac bledy, a nawet wiecej bledow, bo z wieloma sytuacjami spotyka sie po raz pierwszy w zyciu. Nawet dorosli przeciez popelniaja bledy, chociaz tu konsekwencje bywaja obiektywnie patrzac - dotkliwsze. Da rade bez przemocy wychowywac dziecko. Doskonale wiem co we mnie sie dzialo, gdy wymierzylem tak przezywany przeze mnie klaps. Klapsy, czy przemoc slowna to nie srodek wychowawczy, to po prostu wyraz slabosci, puszczenia nerwow, przekroczenia granicy. Zauwaz, ze jesli dorosly 'ukaralby' fizycznie innego doroslego to najprawdopodobniej dostalby odpowiedz taka sama odpowiedz. Dziecko nie ma jak odpowiedziec, jak sie obronic, tym bardziej, ze uwaza rodzica - szczegolnie w tak bardzo mlodym wieku - za kogos kto wypelnia pol swiata, alfa i omege itd. Autorytetu nie zdobywa sie przemoca. A co da posluszenstwo wobec 'kata'? To Ty nie rozumiesz czegos. Mam wszystko co potrzeba, zeby dziecko wyprowadzic na dobra droge, wierzacego we wlasne mozliwosci i znajacego swoje mozliwosci, otwartego, odwaznego, nie stlamszonego - i zrobilem cos czego nie powinienem zrobic wlasnemu dziecku. Nie chce, zeby pol doroslego zycia musial leczyc sie z bledow wychowawczych swoich rodzicow. Tylko tyle i az tyle. Jest to mozliwe. A ja mam nauczke, zeby nie wchodzic na pewien poziom wlasnych emocji przy dziecku. Wszakze to ukochane dziecko a nie hodowla 'poslusznego' niewolnika
Jestem na nie. Sama mam porównanie - ja jestem z rodziny gdzie dawało się "klapsa" - można mówić jak się chce, ale ja to zapamiętałam jako bicie. Nie zapominałam. Nie było mocne, może nawet nie bolało, ot, klasyczny klaps. Ale sam fakt, że własny rodzic krzywdzi w sposób fizyczny, kiedy to nikt inny jak on właśnie powinien wspierać i chronić - to bolało najdotkliwiej. Czego nauczyło? Najwięcej tego, żeby nikomu nie ufać, w nikim nie szukać oparcia, skoro najbliżsi potrafią zdradzić i uderzyć. Mój mężczyzna jest natomiast z domu, gdzie się nie biło, nie dawało klapsów (dostał, raz, za co ojciec przeprasza go po dziś dzień 😉). Dla mnie to niesamowity przykład wychowania dzieci bez przemocy. Tak też chciałabym wychować własne dziecko. Łatwo powiedzieć - ciężej praktyka. Nerwus ze mnie straszny. ☺️ Kiedy wiem, że zaraz zrobię coś głupiego - mały ląduje w łóżeczku a ja wychodzę z pokoju łapać oddech, rzucić poduszką (ale on nie widzi), etc. Na razie jakoś mi idzie. Poza tym tak na zdrowy rozum, co niespełna roczne dziecko ma rozumieć klapsem? Nauczy się by nie ruszać bo dostanie w tyłek. A nie np. by nie ruszać, bo się skaleczy, albo bo mama będzie smutna. Lub po prostu by nie ruszać bo rodzice tak mówią.
ostatnio poszlam z moim malym synkiem(3 latka)do sklepu byla tam karuzela moj facet zaplacil mu za nia zebym mogla isc do sklepu i kiedy wrocilam chcial jeszcze raz ale sie nie zgodzilam,uwazam ze raz go sila musialam wziac na rece zaczal mnie bic po twarzy i kopac i wtedy sie wkurzylam postawilam go na ziemie i dalam klapsa w tylek oczywiscie lekko tylko zeby zrozumial ze tak sie nie robi. oczywisie Pani co obslugiwala karuzele zaczela mowic ze to nie jego wina i nie powinnam go bic. nie slyszalam tego tylko moj facet mi o tym powiedzial bylam bardzo zla. bo niby co dziecko ma mnie bic i robic co chce a ja z usmiechem na twarzy mam glaskac go po glowce bo dzieci sie nie bije a teraz nawet publicznie! nie bije go jak jakas sadystka! poprostu uwazam ze klapsa trzeba dac! co o tym sadzicie? uważam, ze mu się należało. no bez przesady, to Ty decydujesz kiedy można się bawić a kiedy trzeba isć a nie dzieciak, i jeszcze żeby Cię bił? też bym się zdenerwowała i ode mnie też by klapsa dostał dla mnie bez sensu jest cała akcja 'kocham więc nie biję' bo niby jak inaczej dać dziecku do zrozumienia, że czegoś nie wolno? Powie się coś zapamięta przez 5 min a następnym razem będzie to samo. Jeżeli dziecko zrozumie, że za bicie swojej mamy mama mu odda to następnym razem się powstrzyma. Moja ciocia ma blizniaki jak jedna kiedyś ugryzła drugą to ciocia też ugryzla żeby pokazać jej, że to boli, moze i głupie ale teraz jest spokojniej. Rodzicie tylko rozmawiają z dziecmi a później sa super nianie i inne pierdoły, bo rodzice nie potrafią zapanować nad dzieckiem. Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2011-06-13 13:25 przez imbetterthanu. Uwazam , ze nie zrobilas niczego zlego to Twoje dziecko ...a ta pani , ktora zwrocila Ci uwage nie powinna wtykac nosa w nie swoje sprawy z jednej strony to może jeśli zdarzyło Ci się dac mu klapsa wczesniej to odebral to tak ze bicie jest normalne i dlatego zaczął Cię okladac po twarzy? z drugiej strony jednak jak byłam mała to dostałam nieraz od rodziców i wyrosłam na grzeczną, porządną dziewczynkę więc to trochę przesada z tym zakazem klapsów. sama nie wiem Oczywiście, że jak najbardziej. Co dzieci maja nam na głowę wchodzic? Wychowawczy klaps jeszcze nikomu krzywdy nie zrobił danie delikatnego klapsa jest wg wskazane nawet. dzieci wychowywane bezstresowo wyrastają na dziwolągi. Nie zrobiłaś niczego złego,nie rozumiem oburzenia innych osób w takiej sytuacji. Dziecku nie można pozwolić sobie wejść na głowę,mały Cię bije i kopie,a Ty masz się uśmiechać? Wiadomo nie chodzi tutaj o bicie,tylko o delikatnego klapsa,żeby dziecko zrozumiało,że robi źle. postąpiłaś słusznie (o ile nie robisz tego za często), klaps powinien być taką czerwoną lampką dla dziecka że przesadza, że robi coś nie tak Ty dajesz klapsy,gdy nie podoba Ci sie jego zachowanie wiec i on Cie okłada,gdy jemu sie cos nie podoba Przeciez dziecko to nie zwierzak i zrozumie,gdy powiesz NIE, DOŚĆ, IDZIEMY STĄD. A Twoja zlosc i emocje udzielaja sie dziecku,jesli podnosisz glos,to dziecko takze sie denerwuje...taka jest psychologia dziecka ;P a ja muszę powiedziec, że jestem absolutnie przeciwna dawaniu klapsów-nawet jakby miało to być delikatne klepnięcie... klaps dla dziecka to słabość rodziców niestety i dziecko absolutnie nie rozumie za co i po co...mam syna prawie półtorarocznego i czasami tak mnie wyprowadzi z równowagi, że aż mnie trzęsie...i tyle mojego, że się powściekam, na jego złość próbuję odwrócić mu uwagę na coś innego, przytulić a jak macha łapkami- po prostu mu je przytrzymuję i tłumaczę- mam nadzieje, ze wystarczy mi cierpliwości ) dziecko nie może bać sie rodziców i czekać na klapsa za to, jak coś zrobi- dziecko ma rodzica słuchać, a rodzic jest właśnie od tego,żeby tłumaczyć, tłumaczyć i jeszcze raz tłumaczyć... sądzę, że większość mam się ze mną zgodzi ) mnie w ogóle wkurza to całe bezstresowe wychowywanie. Teraz to dziecko ma prawo zadzwonić na policję i oskarżyć rodzica, że go uderzył. A nie ważne, że zasłużył co? Bezsensu to jest. Jeszcze trochę to dzieci na głowy wejdą tym wszystkim "nowoczesnym na maksa" rodzicom. Ja uważam, że klaps to nie jest nic złego. Oczywiście jeżeli jest wymierzany z złością bo rodzic chce rozładować nerwy albo często to robi to już przesada, to już oznaka słabości rodzica. Ale jeżeli matka czy ojciec kilkakrotnie upominają dziecko a ono dalej swoje to jak najbardziej należy mu się klaps. W tej kwestii mogę być zacofana i mam to gdzieś. Chociaż patrząc na to z drugiej strony,to dziecko od kogoś musiało się nauczyć tego bicia. Skoro tak robi,to dla niego jest to normalne... Dlatego ja staram się nie dawać córci klapsów,dziecko bierze z Nas przykład... Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.
klaps dla dziecka forum